Egipt w drugiej kolejce fazy grupowej turnieju pokonał 3:1 Nową Zelandię, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w historii startów na MŚ. Spotkanie odbyło się w kanadyjskim Vancouver.
Po zakończeniu meczu afrykańska drużyna chciała od razu przenieść się do Seattle, gdzie w sobotę o 5:00 czasu polskiego zmierzy się z Iranem na zakończenie fazy grupowej. Uniemożliwiły to jednak względy formalne.
ZOBACZ WIDEO: „Lewy” oczekuje 100 mln euro za sezon. „Chce grać za stawkę Benzemy”
„Służby bezpieczeństwa nie wydały zgody na pobyt drużyny w Seattle zgodnie z wcześniejszym planem po meczu z Nową Zelandią na mistrzostwach świata. W związku z tym delegacja reprezentacji Egiptu wróci do Spokane w stanie Waszyngton (tam mieści się baza Egiptu na MŚ – przyp. red.)” – czytamy w komunikacie wydanym przez egipską federację.
„Drużyna chciała udać się bezpośrednio do Seattle, aby oszczędzić zawodnikom zmęczenia związanego z licznymi podróżami przed meczem z Iranem. Jednak po decyzji służb bezpieczeństwa reprezentacja Egiptu wróci do Spokane” – dodano.
„Faraonowie” po remisie z Belgią i zwycięstwie nad Nową Zelandią z dorobkiem czterech punktów są liderami grupy G. Już remis z Iranem gwarantuje im awans do 1/16 finału mundialu.
Po dwa punkty w tej grupie zdobyły Belgia i Iran. Na ostatnim miejscu z jednym „oczkiem” na koncie znajduje się Nowa Zelandia.