We wtorek (23 czerwca) FIFA ogłosiła obsadę sędziowską na spotkanie rozgrywane na stadionie Lumen Field. Szymon Marciniak będzie rozjemcą meczu MŚ Egipt – Iran, w nocy z piątku na sobotę o 5:00 rano czasu środkowoeuropejskiego.

Pojedynek „Faraonów” z „Persami” w Seattle wyznaczono na 26 czerwca, kiedy miasto celebruje „Pride Weekend”. To dość niekomfortowa sytuacja dla FIFA, gdyż termin wydarzenia pod hasłem „Pride Match”, czyli mecz mundialu, który ma być połączony ze świętem społeczności LGBTQ+, ustalono na długo przed losowaniem grup (WIĘCEJ TUTAJ).

„To już stało się niezręczne, a oba kraje prosiły o odwołanie uroczystości Pride” – donosi agencja AP. Iran przed czempionatem bezskutecznie próbował też negocjować przeniesienie swoich spotkań poza granice Stanów Zjednoczonych z powodu napiętej sytuacji politycznej z USA.

ZOBACZ WIDEO: Messi rzucił świat na kolana. „Absolutny GOAT”

Polityczny klincz na Lumen Field

Wspomniana rywalizacja Egiptu z Iranem zyskała miano „niewygodnej”, ponieważ zderza świat sportu z drastycznymi realiami łamania swobód obywatelskich osób ze społeczności LGBTQ+.

W Teheranie za relacje homoseksualne grozi kara śmierci i egzekucje, natomiast w Egipcie tamtejsze służby masowo aresztują ludzi pod zarzutem „rozpusty” czy „niemoralności”.

Kibice z tych krajów, którzy przyjadą na Lumen Field, będą musieli zmierzyć się z widokiem tysięcy tęczowych flag, które w najbliższy piątek wypełnią ulice Seattle, gdzie planowana jest potężna parada.

„Kategorycznie odrzucamy prowadzenie jakichkolwiek działań związanych ze wspieraniem homoseksualizmu podczas meczu” – przekazał egipski związek piłkarski w oficjalnym proteście do światowych władz piłkarskich.

Mimo to, komitet organizacyjny meczu w Seattle podtrzymuje pierwotne założenia. Senator Jamie Pedersen zauważa: „Jeśli spróbowałbyś zaimportować obchody 'pride’ do Egiptu lub Iranu, oczywiście mogłoby to być katastrofą. Bardzo stosowne jest to, że wystąpią tu ekipy, gdzie osoby LGBTQ+ są niemile widziane”.

Andrew Ashiofu z komisji LGBTQ+ w Seattle uważa, że obecność takich symboli będzie jasnym sygnałem dla obu represyjnych reżimów. – Jesteśmy wolnym miastem, które celebruje każdego, każdą rasę, każdą orientację seksualną, każdą tożsamość płciową – podkreślił działacz, cytowany przez AP.

Światowa federacja ucięła protesty zaznaczając, że jej jurysdykcja kończy się na bramach stadionu.

FIFA potwierdziła również, że tęczowe atrybuty na trybunach będą traktowane jako manifestacja praw człowieka i nie zostaną zakazane.