Dziennikarze „The Athletic” ostrzegają przed kuriozalnym scenariuszem w grupie D MŚ 2026. Jeśli w ostatniej kolejce reprezentacja Turcji pokona USA np. 2:0, a piłkarze Australii ograją Paragwaj w tym samym stosunku, Turcy zakończą zmagania z trzema punktami i bilansem bramkowym (-1), ale na ostatnim miejscu.

Na MŚ 2026 kolejność w grupie ustalana jest najpierw na podstawie meczów bezpośrednich (zobacz aktualną sytuację w grupie D – TUTAJ).

„To może oznaczać, że zespół ma bilans wystarczający do awansu do 1/16 finału, lecz system spycha go na ostatnie miejsce, ponieważ przegrał bezpośrednie starcie” – alarmuje portal.

ZOBACZ WIDEO: Norwegia zachwyca na MŚ 2026. „Łatwo się zakochać”

Matematyczny paradoks mistrzostw świata

Wyliczenia są bezlitosne. Przy bilansie goli -1, Turcja – zajmując teoretycznie trzecie miejsce – miałaby aż 83 proc. szans na znalezienie się w gronie ośmiu szczęśliwców (z 12 grup) grających dalej.

Jednak przez przegraną z Paragwajem (0:1), zostanie sklasyfikowana na czwartej pozycji. Z kolei Paragwajczycy, kończąc z bilansem trzech punktów i bramek (-4), zachowują zaledwie 32 proc. szans na awans z trzeciej lokaty. W efekcie obie ekipy we wspomnianym wyżej scenariuszu najprawdopodobniej pożegnają się z turniejem.

„Może naturalną reakcją byłoby otwarcie dodatkowych ośmiu miejsc dla wszystkich niezakwalifikowanych, niezależnie od tego, czy zajęli trzecie, czy czwarte miejsce” – sugerują autorzy artykułu.

Niemiecki portal Sport1 podsumowuje, że „to bolesny scenariusz dla narodu zakochanego w futbolu”, zwłaszcza że ekipa USA, która jest pewna awansu do 1/16 finału, może w ostatniej kolejce wystawić rezerwowy skład przeciwko Turkom.

Podczas MŚ 2022 w Katarze o kolejności w tabeli przy równej liczbie punktów przesądzał najpierw ogólny bilans bramkowy oraz suma zdobytych goli we wszystkich meczach. Dopiero w dalszej kolejności analizowano wyniki bezpośrednich pojedynków między zainteresowanymi zespołami.