Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

To był mecz o być albo nie być dla obu reprezentacji! A przecież pożegnania się jednej z nich już po dwóch kolejkach fazy grupowej mundialu nikt by nie przewidział. Sytuacja była więc niezwykle ciekawa.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Chorwaci na start turnieju nie zagrali źle, ale przegrali z Anglią 2:4. Panama natomiast kompletnie zdominowała Ghanę w pierwszej połowie, by… przegrać 0:1 po golu w doliczonym czasie gry. Oba zespoły musiały walczyć więc o kluczowe zwycięstwo. A faworyt mógł być tylko jeden.

Europejczycy liczyli nie tylko na młodych Martina Baturinę i Petara Musę, którzy strzelili już gole na turnieju, ale także na 40-letniego Lukę Modricia, który właśnie z wtorku na środy polskiego czasu rozgrywał mecz numer 200 dla drużyny narodowej. A ta sztuka wcześniej udała się tylko Cristiano Ronaldo, Lionelowi Messiemu i Baderowi Al-Mutawie!

Chorwaci nie mogli pozwolić sobie na pomyłkę, ale mimo to mieli spore problemy na początku meczu. Panamczycy skupiali się na defensywie, walczyli o każdą piłkę i efekt był taki, że faworyci przed przerwą na nawodnienie nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji.

A po niej niewiele się zmieniało. Może i Chorwaci dłużej utrzymywali się przy piłce, ale już pod polem karnym rywali byli kompletnie bezradni. Oglądaliśmy kolejne dośrodkowania w szesnastkę, ale rośli Panamczycy radzili sobie z nimi bez większych problemów.

A efekt był taki, że po kompletnie nieudanej połowie gracze Zlatko Dalicia schodzili na przerwę przy bezbramkowym remisie, na który przecież nie mogli sobie pozwolić!

Kilka minut i gol! Zmiennik bohaterem Chorwatów

Trener Chorwatów nie mógł być zadowolony z gry drużyny i w przerwie dokonał dwóch zmian. Wystarczy wspomnieć, że obrońcę i napastnika zastąpiło dwóch ofensywnych piłkarzy, a Andrej Kramaric i Ante Budimir mieli odmienić to spotkanie.

I tak też się stało! Napastnik Osasuny potrzebował raptem kilku minut na boisku, świetnie odnalazł się w polu karnym po zagraniu Josipa Stanisicia i Chorwaci w końcu zdobyli upragnioną bramkę!

A po chwili powinno być już 2:0. Marco Pasalić po kapitalnym podaniu Luki Modricia był w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale niepotrzebnie zdecydował się na próbę przelobowania go, a po chwili dobijał z bliska, ale wówczas posłał piłkę wysoko nad bramką!

Sytuacje zaczęli stwarzać sobie także Panamczycy, szczególnie po stałych fragmentach gry. Chorwaci mieli problem z ich bronieniem, rywale dochodzili do pozycji strzeleckich, ale za każdym razem w świetnym stylu zatrzymywał ich Dominik Livaković!

Ostatecznie w tym spotkaniu więcej goli nie padło. Taki wynik oznacza, że Panama w niezwykle pechowy sposób żegna się z turniejem. Chorwaci natomiast są już niemal pewni awansu.

W ostatniej kolejce fazy grupowej Chorwacja zagra z Ghaną, a Panama z Anglią. Oba mecze rozpoczną się 27 czerwca o godz. 23.00.