Tego nie da się nazwać inaczej. Po pierwszej kolejce fazy grupowej mistrzostw świata, gdy Anglia rozbiła Chorwację 4:2 i grała z rozmachem, a Ghana ledwie wcisnęła jednego gola (1:0) outsiderowi z Panamy, wynik spotkania Anglia – Ghana wydawał się oczywisty. Jednak ekipa z Afryki postanowiła zamordować futbol, stając przed własnym polem karnym i czekając, co zrobi Anglia. A ta mimo prób nie zrobiła nic, więc mecz zakończył się wynikiem 0:0. To jeden z najlepszych wyników, jakie Queiroz uzyskał w finałach mundiali.

Jeśli ktoś miał znaleźć plan na zatrzymanie Harry’ego Kane’a (tylko 1 celny strzał przez cały mecz) i jego kolegów, 73-letni, niezwykle doświadczony, szkoleniowiec miał prawo być jednym z nich. Dla niego obecny mundial jest już 5. (!) w karierze jako szkoleniowca (Portugalia 2010, Iran na mundialach 2014, 2018 i 2022, a teraz Ghana 2026). Lepszy pod tym względem jest tylko Carlos Alberto Perreira (6 turniejów MŚ).

ZOBACZ WIDEO: Norwegia zachwyca na MŚ 2026. „Łatwo się zakochać”

Zresztą Queiroz mógł mieć tyle samo udziałów w MŚ co Brazylijczyk, ale kiedy w 2001 r. awansował na najważniejszą światową imprezę z kadrą RPA, to na trzy miesiące przed startem koreańsko-japońskiej rozgrywki pokłócił się z szefami federacji i zrezygnował z pracy.

Doświadczenie reprezentacyjne Portugalczyk, kiedyś zaufany asystent Alexa Fergusona w Manchester United, ma więc gigantyczne. Stąd też bywały sytuacje, kiedy federacje, poszukujące selekcjonera na ostatnią chwilę przed mundialem, sięgały właśnie po Queiroza. Ma on bowiem opinię takiego, który szybko dostosowuje się do nowej kultury (w sumie pracował w aż 11 krajach) i potrafi błyskawicznie wymyślić taktykę do piłkarzy, których zastanie.

Carlos Queiroz objął Ghanę na dwa miesiące przed mundialem

Tak się właśnie stało w Ghanie. Tamtejsza federacja przez dwa tygodnie poszukiwała selekcjonera po tym, jak w marcu tego roku zwolniła Otto Addo. Wreszcie się udało – w połowie kwietnia, a więc na dwa miesiące przed startem mundialu, podpisano kontrakt z Portugalczykiem.

Carlos Queiroz to zatem trochę selekcjoner od misji specjalnych. Niekoniecznie trener, który daje futbol efektowny, tylko taki, który pozwoli zniwelować różnice między nimi a lepszymi rywalami. Remis Ghany z Anglią (0:0) bardzo pasuje do jego reputacji trenera: szczelny blok, cierpliwość, mało ryzyka, próba kontrataków i frustracja faworyta. Relacje pomeczowe pisały wprost, że Anglia „wpadła w pułapkę” Queiroza, który zbudował niemal nieprzeciekającą strukturę defensywną. Niektórzy taki występ Ghany nazywają antyfutbolem, ale inni mistrzowską grą obronną.

Carlos Queiroz: Piłka to prosta gra i nie lubię jej komplikować

– Koniec końców, piłka nożna to bardzo prosta gra i nie lubię jej nadmiernie komplikować. Myślimy tylko o zwycięstwie. Niezależnie od tego, czy robisz to w powietrzu, czy po prawej, czy po lewej stronie, to nie ma znaczenia. Musimy po prostu znaleźć drogę do zwycięstwa – wykłada swoje trenerskie credo Queiroz.

Jego zespół tegoroczne mistrzostwa rozpoczął bardzo dobrze. Najpierw pokonał Panamę, a teraz dopisał sobie punkt w meczu z Anglią i z czterema oczkami może realnie myśleć o wyjściu grupy. To byłby duży wynik dla Ghany, która w 2014 r. nie wyszła z grupy, w 2018 r. w ogóle nie zakwalifikowała się na turniej, a w 2022 r. ponownie wróciła do domu po zaledwie trzech meczach.

Jarosław Koliński, WP SportoweFakty