Obecnie wicemistrzom Polski realnie grozi wypadnięcie poza czołową czwórkę i brak jazdy w play-off. Klub ma przed sobą trzy bardzo trudne mecze wyjazdowe w Zielonej Górze, Wrocławiu i Grudziądzu. Przy obecnej dyspozycji większości zawodników, choćby jedno zwycięstwo w tych spotkaniach wydaje się bardzo trudną misją.

To mocno komplikuje nie tylko sytuację w tabeli PGE Ekstraligi, ale także plany transferowe. Jeśli ten sezon zakończy się mocną wpadką, to konieczne będzie mocniejsze przemeblowanie kadry, bo nikt w Lublinie nie zaakceptuje utrzymania składu, który nie zdołał włączyć się do walki o medale. To praktycznie przesądza o przyszłości Mateusza Cierniaka. On jednak zdaje sobie sprawę z sytuacji i jest już wstępnie dogadany z Gezet Stalą Gorzów.

ZOBACZ WIDEO: Pedersen spotka się z Wardem. Za wszystkim stoi Polak

Jeszcze do niedawna wydawało się, że to pomiędzy nim, a Fredrik Lindgren rozegra się walka o miejsce w przyszłorocznym składzie. Teraz okazuje się, że zmiany mogą być większe, oczywiście o ile Lublinianie zdołają przekonać czołowych zawodników ligi do transferów.

O tym, że zagrożona jest także pozycja innych zawodników, świadczą choćby niedawne rozmowy przedstawicieli Orlen Oil Motoru Lublin z Michaelem Jepsenem Jensenem oraz zapytanie wysłane Andersowi Thomsenowi. Jepsen Jensen miał być kuszony przez władze Motoru, ale już ogłosił przedłużenie kontraktu z GKM-em, a Thomsen wciąż w teorii jest dostępny i mógłby skusić się na transfer do Lublina.

Już same rozmowy z tymi zawodnikami można uznać za niespodziankę, bo do tej pory Lublinianie wysyłali sygnały, że ewentualne zmiany mogą dotyczyć jedynie obsady pozycji juniorskiej. Priorytetem wciąż pozostaje ściągnięcie Adama Bednara, który wspólnie z Bartoszem Bańborem mógłby regularnie zastępować zawodnika do lat 24, a jednocześnie pełnić rolę duetu młodzieżowców.

Obecnie zdecydowanie poniżej oczekiwań w zespole Macieja Kuciapy spisuje się przede wszystkim Martin Vaculik i Mateusz Cierniak. Jeszcze przed sezonem dużo mówiło się o tym, że te rozgrywki mogą być ostatnie w karierze Fredrika Lindgrena. Na rynku transferowym w tym roku nie ma zbyt wiele dostępnych gwiazd, a to jeszcze mocniej utrudnia poszukiwania Motoru. Stawka jest duża, bo patrząc na ruchy choćby Fogo Unii Leszno, do której ma dołączyć Przemysław Pawlicki czy PRES Grupy Deweloperskiej Toruń, która jest wstępnie dogadana z Mathiasem Pollestadem i czeka na ruch Stali Gorzów, widać wyraźnie, że w przyszłym roku walka o awans do play-off może być jeszcze trudniejsza.