Polska dysponuje już ponad 13 mln mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej, a działalność związana z pracą biurową generuje ok. 200 mld zł wartości dodanej rocznie, czyli blisko 6 proc. PKB.
Eksperci podkreślają znaczenie tzw. premii aglomeracyjnej – koncentracja firm i pracowników w dużych miastach sprzyja innowacjom, wymianie wiedzy i szybszemu rozwojowi gospodarczemu.
Całkowite odejście od biur mogłoby kosztować polską gospodarkę ok. 20 mld zł rocznie, a największym przegranym takiego scenariusza byłaby Warszawa.

Biura generują miliardy. Jak duży wpływ mają na polską gospodarkę?

„Zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej w Polsce przekraczają obecnie 13 mln mkw., z czego ponad 6 mln mkw. znajduje się w Warszawie. Wokół centrów biznesowych rozwinęły się sektory usług profesjonalnych, finansowych, technologicznych, doradczych oraz nowoczesnych usług dla biznesu, które w ostatnich trzech dekadach były jednym z najważniejszych motorów wzrostu gospodarczego kraju” – zauważyła Katarzyna Tasarek-Skrok z Colliers, cytowana w informacji firmy.


Nowe świadczenie dla osób 65 plus. Start jeszcze w 2026 roku

Według szacunków autorów raportu działalność związana z pracą biurową odpowiada obecnie za około 200 mld zł wartości dodanej rocznie, czyli niemal 6 proc. polskiego PKB.

Premia aglomeracyjna. Dlaczego największe miasta przyciągają firmy i pracowników?

Eksperci zwrócili też uwagę na tzw. premię aglomeracyjną. To korzyści wynikające z koncentracji ludzi, firm, kapitału i instytucji w jednym miejscu. Bliskość przedsiębiorstw i codzienne interakcje między pracownikami sprzyjają szybszemu przepływowi wiedzy, wymianie doświadczeń i powstawaniu innowacji. Dlatego w największych metropoliach świata rozwinęły się centralne dzielnice biznesowe.


Praca dla młodych jest, ale nie tam, gdzie najczęściej aplikują

Jak wskazano w raporcie, zniknięcie biur nie oznaczałoby równomiernych strat dla wszystkich regionów. Część ośrodków mogłaby wręcz zyskać na takim scenariuszu. Brak konieczności codziennych dojazdów i fizycznej obecności w biurze sprawiłby bowiem, że znacznie więcej osób decydowałoby się mieszkać poza największymi metropoliami. Aktywność gospodarcza rozproszyłaby się więc na mniejsze ośrodki, a część dochodów, które dziś koncentrują się w największych miastach, zostałaby rozdystrybuowana szerzej.

Co by się stało, gdyby biura zniknęły? Polska mogłaby stracić miliardy

„Według analiz takie rozproszenie aktywności mogłoby przynieść mniejszym ośrodkom około 30 mld zł rocznie. Jednocześnie Warszawa oraz największe miasta regionalne straciłyby w sumie około 50 mld zł rocznie. Ostateczny bilans oznaczałby zmniejszenie gospodarki o około 20 mld zł rocznie” – zaznaczył Grzegorz Sielewicz z JLL.


2 proc. podatku zamiast Funduszu Kościelnego? Nowy pomysł w Sejmie

Warszawa bez sektora biurowego byłaby o 600 tys. mieszkańców mniejsza

W ocenie autorów publikacji największe skutki byłoby widać w stolicy, ponieważ rozwój Warszawy po 1990 roku był w ogromnym stopniu związany z rozwojem rynku pracy dla pracowników umysłowych oraz koncentracją nowoczesnych usług biznesowych.

„Szacuje się, że od 60 do 70 proc. migracji do Warszawy miało bezpośredni lub pośredni związek z rynkiem pracy sektora »białych kołnierzyków«. Przy założeniu, że około dwóch trzecich migracji ekonomicznych do stolicy nie miałoby miejsca, Warszawa mogłaby być dziś mniejsza o ponad 600 tys. mieszkańców. Oznaczałoby to populację na poziomie około 1,3 mln ludzi zamiast obecnych 1,9 mln. Taki scenariusz miałby daleko idące konsekwencje finansowe. Mniejsze wpływy z PIT i CIT oznaczałyby ograniczone możliwości finansowania infrastruktury, transportu publicznego, edukacji, kultury czy usług społecznych” – wskazano w raporcie.