— Gospodarze byli szybsi i lepsi pod każdym względem. U nas dobrze pojechał tylko jeden zawodnik, a to za mało, aby nawiązać walkę. Przegrać to nie grzech, ale w takim stylu to wstyd. Brak mi słów. Szkoda mi kibiców, zrobili tyle kilometrów i zobaczyli żenującą jazdę — grzmiał Jacek Ziółkowski, menedżer Motoru w Magazynie PGE Ekstraligi na antenie Canal+.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Na gorąco parę słów? Pierwsze co mi przyszło do głowy, to takie niecenzuralne rzeczy, więc wolałbym tutaj zachować zimną krew. Przepraszamy kibiców za ten wynik. Walczyliśmy ile się dało — dodał w rozmowie z dziennikarzami jeden z liderów Lublinian, Kacper Woryna.
Poza Bartoszem Zmarzlikiem w składzie gości zawiedli wszyscy. Dość powiedzieć, że sześciokrotny indywidualny mistrz świata sam zdobył niemal tyle samo punktów (14), co cała reszta zespołu..
— Próbowaliśmy wszystkiego. Chłopcy zmieniali cały czas ustawienia, motocykle i to nie dawało efektu. Trudno więc teraz coś na gorąco jeszcze powiedzieć. Zrobiliśmy wszystko, a to nie przyniosło efektu. Cały czas, z meczu na mecz tutaj próbujemy wyciągać wnioski, przyjeżdżać z innymi silnikami, próbować, ale niestety to nie przynosi efektu. Nie możemy sobie poradzić z tym torem, znaleźć tych optymalnych ustawień i tu jest problem. Poza Bartkiem nie mieliśmy już żadnego zawodnika, który by wygrywał biegi — przyznał szkoleniowiec przyjezdnych Maciej Kuciapa.
Motoarena wciąż pozostaje dla Lublinian przeklęta. Po raz ostatni wygrali na niej w fazie play-off sezonu 2023 (47:42), a od tego czasu zanotowali aż pięć porażek z rzędu.
W zeszłym roku właśnie wysoko przegrany mecz w Toruniu (36:54) kosztował Motor złoty medal drużynowych mistrzostw Polski..
Motor skończy sezon dwumeczem z Włókniarzem?
Teraz brzemienna w skutkach może być nie sama przegrana, ale strata punktu bonusowego. Tego „oczka” może bowiem zabraknąć Lublinianom by awansować do fazy play-off.
— Z taką jazdą sezon nie potrwa dla nas długo. Jako piąta drużyna wybierzemy sobie przeciwnika w play-down i zakończymy sezon z Włókniarzem. Porażka u siebie z GKM spowodowała, że jak nie wygramy meczu na wyjeździe, to nie mamy szans na play-off. Matematyka jest nieubłagana. Z taką jazdą jak w Toruniu nie widzę natomiast szans na nawiązanie walki w kolejnym wyjazdowym meczu z Falubazem w Zielonej Górze — ocenił Ziółkowski.
Problemy Motoru, który zdominował pierwszą fazę sezonu, zaczęły się od meczu w Lesznie. To tam (17 maja) Szwed groźnie upadł i nabawił się złamania kostki bocznej lewej nogi z uszkodzeniem więzozrostu piszczelowo-strzałkowego oraz więzadeł stawu skokowego.
Diagnozy lekarskie mówiły o pięciotygodniowej przerwie, więc jest nadzieja, iż Lindgren wróci do składu Motoru już na najbliższy mecz ze Stelmet Falubazem (28 czerwca).
— Już jest chyba w Lublinie. Rozmawialiśmy z prezesem Kępą we Wrocławiu (podczas sobotniego Grand Prix Polski — przyp. red.) i mówił, że ściąga go do Lublina i że może być gotowy na następny mecz, ale to nie jest żaden pewnik — zdradził Michał Korościel, komentator Eurosportu w magazynie na kanale internetowym Marcin Musiał Speedway.
Jeśli Szweda zabraknie w Zielonej Górze to Motor raczej nie będzie tam faworytem do zwycięstwa. Wtedy szanse na przywiezienie z wyjazdów punktów niezbędnych do postawienia pieczęci na awansie do play-off, pozostaną dwie: Wrocław (9 sierpnia) i Grudziądz (21 sierpnia).