Filip Nowak

Donald Tusk o aferze w Szpitalu Południowym: nieważne jest dla mnie, dla kogo ona będzie przykra

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka

Czeka nas poważna rozmowa z szefostwem NFZ-u – zapowiada premier Donald Tusk. Szef rządu zapowiedział kompleksową kontrolę wydatków na ochronę zdrowia, która ma objąć nie tylko przypadki możliwych nadużyć, ale także systemowe mechanizmy pozwalające na ich powstawanie. Eksperci mówią natomiast, że to objaw większej choroby. Jak resort zdrowia chce ją leczyć?

Kontrola Najwyższej Izby Kontroli w zakresie wydawania publicznych środków na ochronę zdrowia będzie dotyczyła nie tylko poszczególnych nadużyć, ale też wad systemu, który takie nadużycia umożliwia – zapowiedział premier Donald Tusk.

Rekordowe zarobki rezydenta. To źródło czy objaw choroby systemu?

– Jest to efekt złych rozwiązań systemowych, ale też czasami nieprzyzwoitości niektórych ludzi, braku nadzoru – ocenił Tusk. Zapowiedział, że będzie „prosił o odważniejsze propozycje ustawowe dotyczące naprawy systemu ochrony zdrowia”.

Szef rządu przywołał dane dotyczące długości dyżurów medyków. – Są rzeczywiście imponujące, w cudzysłowie – powiedział. – Mamy na przykład w jednej z wojewódzkich stacji pogotowia 488 godzin. W ciągu miesiąca prawie 17 godzin na dobę, każdej doby. I to jest płacone – zaznaczył. Premier podał też przykład lekarza, który pracował 120 godzin non stop. Zaznaczył, że ma to wpływ na bezpieczeństwo pacjentów.

– Liczę na bardzo szybkie działanie. Czeka nas też chyba bardzo poważna rozmowa z szefostwem NFZ-u – powiedział Tusk. Zaznaczył, że NFZ jest odpowiedzialny za płacenie placówkom, ale jednocześnie zwrócił uwagę na potrzebę kontrolowania i egzekwowania przepisów prawa. – I też zdrowego rozsądku w tych działaniach – powiedział Tusk.

Poprosił, by minister sprawiedliwości i minister zdrowia wspólnie przygotowali swoje rekomendacje. Chodzi o to, by uniknąć sytuacji, w której ktoś może bez kolejki korzystać z publicznej ochrony zdrowia.

Jak doprecyzował rzecznik NIK Bartłomiej Pograniczny, premier podając dane dotyczące długości dyżurów medyków odnosił się do kontroli z obszaru systemu ratownictwa medycznego.

Poinformował, że jej wyniki zostaną przedstawione pod koniec lipca. Z kolei wyniki dotyczące kontroli w szpitalach klinicznych zaprezentowane mają być pod koniec czerwca, a wyniki kontroli w Szpitalu Południowym – na początku lipca.

Czy będzie dymisja prezesa NFZ?

Rzecznik rządu Adam Szłapka, pytany o to, czy zapowiadana przez premiera rozmowa z szefostwem NFZ-u oznacza dymisję prezesa, powiedział, że „na razie jest to zapowiedź rozmowy”.

W środę premier Donald Tusk zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie całościowej kontroli wydawania publicznych środków na ochronę zdrowia. Szef rządu podkreślił, że chce mieć dokładny raport kontrolny i wnioski wobec tych miejsc, w których dochodziło do nadużyć.

Rzecznik NIK informował w czwartek że tematyka wniosku, o którym mówił premier, jest przedmiotem analiz prowadzonych przez Izbę. Wskazał, że NIK „od pewnego czasu przygotowuje się do kontroli dotyczącej zatrudnienia i wynagradzania personelu medycznego”. Czynności powinny rozpocząć się w lipcu. Pograniczny wskazał, że istotne będzie podjęcie próby ustalenia faktycznych wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia oraz ustalenie jak funkcjonują mechanizmy wynagrodzeń w konkretnych podmiotach.

Dane o zarobkach medyków będą powiązane z numerem PESEL

Rząd zajął się zarobkami medyków po nagłośnieniu przez portal zero.pl sprawy byłego już radnego KO, lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł. Lekarz, którego temat podjęły media, był zatrudniony m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym. W szpitalu kontrolę prowadzą NFZ i warszawski ratusz. Audytem objęto także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.

W poniedziałek wszczęte zostały dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego; chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR.

Tymczasem w ekspresowym trybie procedowana jest ustawa, która ma pozwolić na gromadzenie przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji informacji o zarobkach medyków, powiązanych z numerem PESEL czy prawem wykonywania zawodu. Dotychczas AOTMiT takie dane gromadziła w sposób zanonimizowany, co pozwalało raportować pojedyncze kominy płacowe, ale już nie obrazowało zjawiska wieloetatowości – tego, czy jedna osoba nie ma kilku umów, które pozwalają na takie zarobki. W czwartek ustawę przyjął Senat.

Problem z wynagrodzeniami medyków to tylko sprawa kontraktów?

Zarówno parlamentarzyści, jak i eksperci ochrony zdrowia podkreślali podczas prac parlamentarnych, że transparentność danych w kwestii wynagrodzeń jest potrzebna, ale samo zidentyfikowanie źródeł kominów płacowych nie stanowi rozwiązania tego problemu.

– Od kwietnia ubiegłego roku na Zespole Trójstronnym ds. Ochrony Zdrowia dyskutowaliśmy, że to jest warunek sine qua non tego, żeby pójść w którąkolwiek stronę. Nie można czegoś poprawić, jeśli nie można czegoś zmierzyć. Pytanie, co zrobimy z tymi danymi? Jakie będą kierunki interwencji, jak to zjawisko ograniczyć, bo nie ulega wątpliwości, że publicznego systemu ochrony zdrowia nie stać na utrzymanie takich kominów płacowych w wielu zakresach? – pytał na komisji zdrowia Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Jak dodał, skutki analizy powinny otworzyć pole do powrotu do rozmów nad zmianami w tzw. ustawie podwyżkowej, zgodnie z którą co roku w lipcu waloryzowane są wynagrodzenia pracowników zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia.

Skąd pieniądze na podwyżki w ochronie zdrowia?

Ministerstwo Zdrowia nie podało jeszcze, jaki przyjmie wariant realizacji podwyżek, ale zapowiadał, że będzie to, po raz pierwszy od wprowadzenia przepisów, wariant minimalny, którego koszt był szacowany na około 4,5 miliarda złotych (od lipca do grudnia). Nie ma jeszcze informacji co do tego, z jakiego źródła pieniądze te mają popłynąć do szpitali. Pytania o to skierowaliśmy do resortu zdrowia.

„W poprzednich latach po przyjęciu właściwego wariantu wydanej rekomendacji, NFZ nowelizował plan finansowy, zapewniając środki z niej wynikające. Podobnie środki na podwyżki wynagrodzeń zostaną zapewnione w obecnym roku w sytuacji przyjęcia rekomendacji” – czytamy w odpowiedzi.

Warto jednak mieć świadomość, że obecnie luka finansowa w kasie NFZ sięga 16 miliardów złotych, wiadomo już także, że w przyszłym roku wyniesie 22 miliardy. Zapytaliśmy o to, co resort zdrowia i płatnik publiczny robią, aby zbilansować budżet.

„Istotne znaczenie w zmniejszeniu tzw. luki w budżecie NFZ miało dotychczasowe podjęcie konkretnych działań oszczędnościowych tj. zmiany taryf, zmiany zasad rozliczania krwi, likwidacja współczynnika korygującego w kardiologii oraz zmiany zasad finansowania nadwykonań w ambulatoryjnych świadczeniach diagnostycznych kosztochłonnych (szacowany łączny skutek w wysokości ponad 2 mld zł, w tym 469 mln zł w zakresie zmiany zasad finansowania nadwykonań części świadczeń z obszaru ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych w 2026 r.)”, czytamy w odpowiedzi z resortu zdrowia, która de facto odnosi się nie do istoty pytania, a do tego, co zostało zrobione, aby doprowadzić do sytuacji, którą mamy obecnie (pierwotnie luka była szacowana na 23 mld zł).

„Ostateczne, wiążące decyzje w tym zakresie jeszcze nie zapadły, wskazywanie konkretnych harmonogramów ich wdrażania jest więc przedwczesne” – odpowiada NFZ.

„NFZ funkcjonuje w oparciu o plan finansowy, który jest instrumentem dynamicznym i w trakcie roku budżetowego może podlegać zmianom (np. poprzez uruchamianie środków z funduszu zapasowego czy korekty dotacji” – dodaje.

OGLĄDAJ: Sensacje byłego ordynatora Szpitala Południowego. „Dużo zarzutów, większość bez dowodów”

Warszawski Szpital Południowy