Przypomnijmy, że Maciej Rybus urodził się w Łowiczu. Teraz powrócił do rodzinnych stron. Były obrońca między innymi Olympique Lyon albo Lokomotiwu Moskwa zdradził, co sprowadza go do Polski.

– Przyjechałem z dzieciakami na wakacje do Polski. Trochę wolnego czasu i stęskniłem się za piłką. Wyszła inicjatywa od Dawida Sutka, dyrektora sportowego, żeby potrenować z młodymi chłopakami. Oczywiście się zgodziłem. Fajnie znowu poczuć tą murawę, na której stawiałem pierwsze kroki w karierze – mówił Rybus w rozmowie z mediami Pelikana Łowicz.

ZOBACZ WIDEO: Największy błąd mundialu. „Skandal. Już nie posędziuje”

Rybus zagra w Polsce? To byłby hit

Następnie pojawił się bardzo ciekawy wątek, który sugeruje, że 66-krotny reprezentant Polski jeszcze w piłce nożnej nie powiedział ostatniego słowa.

– Dyrektor sportowy namawia mnie, żebym zaczął przygotowania 6 lipca z drużyną Pelikana Łowicz. Także jest jakaś szansa i chęci. Nie grałem rok. Parę treningów i myślę, że złapię zajawkę. Fajnie byłoby wrócić na koniec mojej przygody w Łowiczu i podziękować im za wsparcie – przyznał Rybus.

Pod koniec rozmowy zapytano wprost, czy kibice Pelikana będą mogli podziwiać znanego zawodnika w barwach ukochanego klubu. – Myślę, że jest taka szansa. Nawet duża – podsumował Maciej Rybus.

Przypomnijmy, że Pelikan w tym sezonie spadł z Betclic 3. Ligi. Z kolei Rybus w sierpniu skończy 37 lat.