Siatkarze z Belgii byli w środę pierwszymi przeciwnikami Polski w turnieju Ligi Narodów w Gliwicach. Długie spotkanie, jak zresztą każde w ostatnim czasie Biało-Czerwonych, zakończyło się tie-breakiem, w którym mocniejsza 3:2 była drużyna Nikola Grbicia. Następnego dnia Belgia poprawiła sobie samopoczucie wynikiem 3:1 w meczu z Chinami, a w piątek mierzyła się z Niemcami. Akurat z tym zespołem Polska zagra w sobotę o godzinie 17.
Niemcy pokazali moc, ogrywając Belgów, i to za komplet punktów. Konfrontacja zakończyła się wynikiem 3:1, a ekipa z Beneluksu była mocniejsza od naszych zachodnich sąsiadów tylko w drugim secie. Ten zakończył się wynikiem 25:19. Nie była to jednak optymistyczna zapowiedź dla Belgii, która ponownie oddała inicjatywę i została boleśnie wypunktowana w trzecim oraz czwartym secie.
We francuskim Orleans zmierzyli się siatkarze z Serbii oraz Kuby. Oba zespoły nie radziły sobie zbyt dobrze we wcześniejszych kolejkach, stąd duża chęć do wykorzystania bezpośredniego meczu do poprawienia sytuacji w tabeli.
ZOBACZ WIDEO: To pytanie rozśmieszyło Igę Świątek. „O Jezu!”
Również ten mecz zakończył się po czterech setach i nawet scenariusz wyglądał całkiem podobnie. Serbia, która zdobyła komplet punktów do tabeli, oddała przeciwnikom jedynie drugiego seta. Spektakularny wynik 25:13 mógł zapowiadać zwrot akcji w meczu, ale nic takiego nie nastąpiło. Ekipa z Europy odzyskała panowanie nad wydarzeniami
Serbia – Kuba 3:1 (25:19, 13:25, 25:23, 25:22)
Belgia – Niemcy 1:3 (22:25, 25:19, 23:25, 19:25)
Tabela Ligi Narodów: