Zawodnicy Betard Sparty Wrocław z utęsknieniem czekają na powrót do składu Daniela Bewleya, z którym siła zespołu znacząco wzrośnie, choć i tak Spartanie dysponują bardzo dobrą formą. Po urazach wrócili już Artiom Łaguta, a w spotkaniu z Bayersystem GKM-em Grudziądz także Mikkel Andersen, który już w pierwszej serii startów kapitalnie wszedł pod Bastiana Pedersena, wyszarpując na dystansie dwa punkty. Pomimo osłabienia kadrowego, Sparta po zwycięstwie nad GKM-em Grudziądz zameldowała się na czele tabeli PGE Ekstraligi.

Grudziądzanie przyjechali do Wrocławia z planem minimum zdobycia punktu bonusowego i po pierwszej serii startów jasno wynikało, że to nie tylko życzeniowe myślenie. Na pierwszą przerwę drużyny zjeżdżały przy meczowym remisie. Gdyby goście nie tracili pozycji na dystansie, prowadziliby po pierwszych czterech wyścigach. Niestety z perspektywy gości, im dalej w mecz, tym bardziej byli pogubieni.

ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Świst, Krawczyk i Ward

O ile Grudziądzanie dobrze weszli w mecz, o tyle w drugiej serii startów błądzili niczym dzieci we mgle, zjeżdżając na drugą przerwę ze stratą ośmiu punktów do rywali. Tylko Michael Jepsen Jensen był w stanie nawiązać równorzędną walkę z rywalami, choć i przy jego nazwisku próżno było szukać indywidualnych zwycięstw na tym etapie spotkania.

Robert Kościecha ewidentnie przespał moment, w którym miał puszczać rezerwy taktyczne. Trzecia seria była idealna, by zaszachować taktycznie rywali, ale Kościecha nie posłał w bój żadnej rezerwy taktycznej. W połączeniu z wpadkami dotychczasowych liderów: Michaela Jepsena Jensena i Kevina Małkiewicza, wiadomo było po 10. biegu, że o punkt bonusowy GKM-owi będzie bardzo trudno.

Kiedy goście w końcu połapali się w ustawieniach motocyklu, wygrywając podwójnie 11. wyścig, było już za późno na odwrócenie losów dwumeczu, choć to właśnie w czwartej serii startów Robert Kościecha podjął walkę i zaczął wprowadzać rezerwy taktyczne.

Było już za późno na odrabianie strat. Formalnie trzy punkty meczowe Wrocławianie zapewnili sobie po 14. wyścigu. Tym samym Betard Sparta Wrocław została liderem PGE Ekstraligi.
Punktacja:

Betard Sparta Wrocław – 51 pkt.
9. Artiom Łaguta – 12+1 (3,3,2*,3,1,-)
10. Maciej Janowski – 15+1 (2,3,3,2*,2,3)
11. Bartłomiej Kowalski – 7+2 (1,2*,2*,0,2,0)
12. Daniel Bewley – ns/zz
13. Brady Kurtz – 13+1 (0,3,3,3,1*,3)
14. Nikodem Mikołajczyk – 1+1 (0,1*,0)
15. Mikkel Andersen – 3+1 (2,0,1*,0)
16. Anders Rowe – ns

Bayersystem GKM Grudziądz – 39 pkt.
1. Michael Jepsen Jensen – 8+1 (2,2,0,2*,0,2)
2. Max Fricke – 4+1 (2,1*,1,-)
3. Kacper Szarszewski – 0 (-,-,-,-,-)
4. Maksym Drabik – 10+1 (0,1,1*,3,3,2)
5. Wadim Tarasienko – 8+3 (1*,1,1,3,1*,1*)
6. Kevin Małkiewicz – 8 (3,3,2,0,0)
7. Bastian Pedersen – 1 (0,1,u,0,-)
8. Damian Miller – ns

Bieg po biegu:
1. (63,13) Łaguta, Jepsen Jensen, Kowalski, Pedersen – 4:2 – (4:2)
2. (62,92) Małkiewicz, Andersen, Pedersen, Mikołajczyk – 2:4 – (6:6)
3. (62,31) Łaguta, Fricke, Tarasienko, Kurtz – 3:3 – (9:9)
4. (62,63) Małkiewicz, Janowski, Mikołajczyk, Drabik – 3:3 – (12:12)
5. (63,83) Janowski, Kowalski, Drabik, Pedersen (u) – 5:1 – (17:13)
6. (63,24) Kurtz, Jepsen Jensen, Fricke, Andersen – 3:3 – (20:16)
7. (63,01) Janowski, Łaguta, Tarasienko, Pedersen – 5:1 – (25:17)
8. (63,90) Kurtz, Małkiewicz, Drabik, Mikołajczyk – 3:3 – (28:20)
9. (63,29) Łaguta, Janowski, Fricke, Jepsen Jensen – 5:1 – (33:21)
10. (63,16) Kurtz, Kowalski, Tarasienko, Małkiewicz – 5:1 – (38:22)
11. (63,99) Drabik, Jepsen Jensen, Łaguta, Kowalski – 1:5 – (39:27)
12. (63,71) Drabik, Kowalski, Andersen, Małkiewicz – 3:3 – (42:30)
13. (63,44) Tarasienko, Janowski, Kurtz, Jepsen Jensen – 3:3 – (45:33)
14. (64.08) Kurtz, Jepsen Jensen, Tarasienko, Kowalski – 3:3 – (48:36)
15. (64.26) Janowski, Drabik, Tarasienko, Andersen – 3:3 – (51:39)

Frekwencja: 10 000
Sędzia: Michał Sasień

Oficjalne wyniki oraz pełne dane telemetryczne dostępne wyłącznie w Aplikacji Ekstraligi.