
Paweł Kowal: zajmuję się sprawą Control Process od samego początku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Darek Delmanowicz/PAP
Polska spółka, której władze Lwowa wypowiedziały umowę, ma wsparcie rządu – podkreślił w piątek Paweł Kowal. Jak dodał, jest to jednostkowy przypadek, który będzie szczegółowo analizowany. W ocenie szefa Rady ds. Współpracy z Ukrainą mer Lwowa takimi działaniami odcina miasto od Europy.
W marcu Rada Miejska Lwowa informowała, że przedsiębiorstwo komunalne Zielone Miasto wysłało polskiej firmie Control Process S.A. zawiadomienie o rozwiązaniu umowy na budowę kompleksu przetwarzania odpadów komunalnych. Zdaniem polskiej firmy ukraiński kontrahent nie ma podstaw do odstąpienia od umowy.
– Mój zespół zna dokładnie tę sytuację, nie jest to dla nas nowe. Kilka razy udało się im efektywnie pomóc. Byliśmy u nich na budowie, rozmawiałem osobiście na ich temat z szefem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, bo to za te pieniądze realizowana jest inwestycja – powiedział poseł KO Paweł Kowal, przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych.
– Wiem, że to jest jeden przypadek na wiele, że wiele przypadków się udaje, a tutaj nie poszło, ale właśnie dlatego się na nim skupiamy, żeby wyciągnąć wnioski, żeby polski biznes wiedział po pierwsze, że ma wsparcie rządu. Rząd Donalda Tuska do takich rzeczy się przykłada bardzo dokładnie, nawet jeśli to są jednostkowe przypadki. I żebyśmy wyciągnęli wnioski, jakie obwarowania trzeba stosować w przypadku przyszłych umów, żeby ta sytuacja z polską firmą się nie powtórzyła – podkreślił poseł.
Jak ocenił, mer Lwowa Andrij Sadowy takimi działaniami „odcina Lwów od Europy i robi błąd”. – Mer Lwowa powinien się na tym skupić, żeby odczuwać odpowiedzialność za to, żeby to okno wystawowe Ukrainy, ta witryna Ukrainy, jaką jest Lwów, wielokulturowy Lwów, był przykładem, że biznes europejski będzie szedł na Ukrainę – zaznaczył.
Wymiana zdań między merem Lwowa i Sikorskim
W środę w Gdańsku w przededniu Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC) zorganizowano Dzień Odporności Lwowa (Lviv Resilience Day). Andrij Sadowy poinformował po tym wydarzeniu o uzyskaniu wsparcia 2,5 miliona euro dla Lwowa i zawarciu sześciu umów z zagranicznymi partnerami. Porozumienia, o których mówił Sadowy, zostały zawarte z podmiotami z Litwy, Niemiec, Czech, Szwecji i Francji. Polskich firm bądź instytucji w tym gronie nie było.
Sprawę skomentował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Udostępnił artykuł o zawarciu umów bez udziału Polski i napisał: „Może to i lepiej, bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci, długo nie może doczekać się zapłaty”.
Pod wpisem szefa polskiej dyplomacji pojawiła się odpowiedź mera Lwowa. „Już jutro jestem gotów odebrać od Pana lub Pańskich przedstawicieli dokumenty potwierdzające rzekomy brak płatności dla byłego polskiego wykonawcy – niezapłacone faktury, wyroki sądowe lub cokolwiek” – odpowiedział.
W czwartek rzecznik MSZ Maciej Wewiór podkreślił, że mer Lwowa nie został zaproszony na konferencję URC26 i nie brał w niej udziału. Jak dodał, Sadowy „zorganizował własne, całkowicie odrębne wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z URC26”.
Problemy polskiej spółki w Ukrainie
Zdaniem przedstawicieli lwowskich władz, polski wykonawca miał w 2025 roku wielokrotnie otrzymywać oficjalne powiadomienia o naruszeniach warunków kontraktu i konieczności ich usunięcia. Spółka Control Process S.A. kwestionowała wtedy zasadność działań ukraińskiego kontrahenta i zapowiedziała dalsze kroki prawne oraz kontraktowe. Podkreślała też, że projekt od początku był obciążony szczególnymi okolicznościami, w tym skutkami wojny w Ukrainie i formalnym wstrzymaniem robót na budowie przez ponad rok, a także że stan realizowanych przez nią prac przekraczał 90 procent.
Portal Business Insider poinformował, że w sporze z władzami Lwowa polska firma wygrała już siedem postępowań i zapadło 75 decyzji korzystnych dla Polaków, po czym mogła zwrócić się do arbitrażu „ostatecznego” w Paryżu, czyli Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC). Ten 16 maja orzekł w sprawie wymówienia umowy i prób przeniesienia arbitrażu do sądu w Kijowie. Trybunał stwierdził, że „próby przesunięcia jurysdykcji nad kontraktem na arbitraż kijowski przez miasto Lwów po wypowiedzeniu umowy są bezprawne”. „Samo wypowiedzenie też jest niezgodne z treścią umowy” – ocenił sędzia ICC.
Konferencja na rzecz odbudowy Ukrainy
W trwającej od czwartku do piątku konferencji URC 2026 biorą udział szefowie rządów, ministrowie i liderzy instytucji finansowych. Głównymi tematami są pomoc gospodarcza i obronna dla Kijowa.
W poprzednich latach konferencje URC gościły w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Ich celem jest wzmocnienie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy kraju, który od 2022 roku odpiera rosyjską agresję, a także stymulowanie inwestycji w ukraińską gospodarkę.
OGLĄDAJ: Donald Tusk: stoimy przed wielką misją zjednoczenia
