I prezes Sądu Najwyższego w rozmowie z Wirtualną Polską zabrał głos ws. wybranego przez Sejm na sędziego TK Sławomira Patyry. Zbigniew Kapiński podkreślił, że „jeżeli zostały dochowane wszystkie wymogi formalne”, to Karola Nawrocki powinien go zaprzysiąc. Nie chciał jednak niczego przesądzać. W kontekście czwórki pozostałych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, od których prezydent nie odebrał ślubowań, I prezes SN zwrócił uwagę na toczące się postępowania.

Co Karol Nawrocki powinien zrobić z sędziami TK?


– Powiem tylko po sędziowsku: jeśli Sejm wybrał określone osoby, powinny one – tuż po wyborze – pokazać swoją niezawisłość i charakter, nie dając się wmanewrować w żadne wydarzenia polityczne. To rzutuje potem na odbiór ich orzeczeń – podkreślił Kapiński. To nawiązanie do ślubowania w Sali Kolumnowej. I prezes Sądu Najwyższego przypomniał, że „każdy działa w zakresie swoich kompetencji” i nie chce, aby inne organy wkraczały w jego zakres obowiązków.


– Mam nadzieję, że sprawa rozstrzygnie się pozytywnie. Trybunał Konstytucyjny jest bardzo ważnym organem, musi prawidłowo funkcjonować – po to, aby patrzeć na ręce każdej ekipie rządzącej i aby obywatele czuli się bezpieczni. Zauważę jednak, że nie ma słowa „niezwłocznie” w odniesieniu do odbierania przysięgi – mówił Kapiński. Podniósł również kwestię zwłoki Sejmu, który wybrał na raz sześciu sędziów.

Zbigniew Kapiński proponuje zmianę: To leży w interesie Polski


I prezes SN ocenił, że wokół TK „dzieją się rzeczy, które wydarzyć się nie powinny”. – Uchwały Rady Ministrów i Sejmu bez mocy prawnej, niepublikowane wyroki TK, wielomiesięczne zwlekanie z uzupełnianiem składu. Gdyby tego wszystkiego nie było, to zapewne sytuacja wyglądałaby dziś zupełnie inaczej – wymieniał Kapiński. I prezes Sądu Najwyższego zaproponował zmianę sposobu wybierania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, aby trafiały tam osoby najbardziej kompetentne.


Do tego miałyby być pozbawione jakichkolwiek powiązań politycznych. – To leży w interesie Polski. Wymaga tylko dobrej woli polityków – stwierdził Kapiński. I prezes SN rzucił, aby do wyboru dochodziło trzema piątymi głosów, a w przypadku miesięcznego pata uprawienia przechodziłyby na Senat, prezydenta, czy Radę Rektorów wyższych uczelni. – To taki wentyl bezpieczeństwa. W każdej sytuacji można znaleźć racjonalne rozwiązanie – podsumował Kapiński.


Czytaj też:
Sądy w trudnej sytuacji. Chodzi o wyroki Trybunału Konstytucyjnego Czytaj też:
USA powinny wydać Ziobrę Polsce? Nowy prezes SN: Tu jest problem polityczny