Irańscy piłkarze w meczu przeciwko Egiptowi (1:1) na mistrzostwach świata 2026 byli o krok od zapewnienia sobie awansu do fazy pucharowej, jednak trafienie Khalilzadeha w doliczonym czasie gry zostało anulowane przez system VAR z powodu minimalnego spalonego (więcej TUTAJ>>).
Po meczu „Persowie” zostawili w szatni poruszające pismo. „Pochodzimy z Iranu… Z kraju, który przez tysiące lat stawiał honor ponad zwycięstwo. Dla nas piłka nożna to nie tylko rywalizacja o wyniki, to test charakteru. Punkty można zdobywać na wiele sposobów, ale szacunku nie. Drużyna może awansować z grupy, ale tylko dzięki uczciwości i honorowi można stanąć dumnie przed historią” – czytamy w odręcznym liście.
ZOBACZ WIDEO: Wielki gest Haalanda. Cristiano Ronaldo na to nie stać
Manifest w cieniu logistycznych przeszkód
Irańczycy powtórzyli rytuał, który zapoczątkowali już po wcześniejszym starciu z Belgią na SoFi Stadium (więcej TUTAJ>>). Ich gest nabiera szczególnego znaczenia w kontekście ogromnych problemów organizacyjnych, z jakimi borykają się podczas tegorocznego mundialu.
Zespół ze względów politycznych musi stacjonować w meksykańskiej Tijuanie, skąd na każdy pojedynek dolatuje do Stanów Zjednoczonych.
W liście pozostawionym w Seattle znalazły się wymowne słowa: „Fair play to nie tylko zasada w zasadach piłki nożnej, to dusza gry. Dziękujemy, Seattle, za gościnność. I dziękujemy wszystkim Irańczykom, którzy poświęcili Iranowi swoje serca, głosy i całe swoje istnienie. Iran, zawsze stojący dumnie”.
Obecnie losy reprezentacji Iranu wiszą na włosku. Z dorobkiem trzech punktów i bilansem bramek (3:3) zajmują szóste miejsce w rankingu drużyn z trzecich lokat (awansuje osiem ekip), ale o ich ewentualnej eliminacji mogą przesądzić rozstrzygnięcia w grupach z udziałem Algierii, Chorwacji i DR Konga.