Do zdarzenia z udziałem pociągu Intercity 35104 „Małopolska” doszło w sobotę koło Januszowic (woj. małopolskie). Skład zatrzymał się tam na co najmniej dwie godziny.

„Ludzie gnieżdżą się w jedynym wagonie z klimatyzacją” — opisał jeden z czytelników „Gazety Wyborczej”. Według mężczyzny pasażerowie „mdleją i wychodzą na tory”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Opóźnienie pociągu w Małopolsce. Głos zabrała policja

Na miejsce udały się służby. — Pociąg Intercity „Małopolska” od godz. 17 oczekiwał pod Januszowicami w gminie Słomniki na dalszą podróż w związku z awarią pociągu, do której doszło w woj. świętokrzyskim — poinformowała rzeczniczka małopolskiej policji.

— W środku było ok. 600 pasażerów. Uruchomiono zarządzenie kryzysowe. OSP z Gminy Słomniki i policja dostarczały wodę pasażerom — przekazała policjantka, cytowana przez „Gazetę Wyborczą”.

Według Portalu Pasażera opóźnienie pociągu sięgało nawet 188 min, czyli ponad trzech godzin. Obecnie wynosi ono ok. 148 min. Na stacji meteorologicznej w Brończycach o godz. 18 temperatura dochodziła do 31 st. C.

Upały i utrudnienia na kolei. „Klimatyzacja nie daje rady”

Problemy mają występować także na trasie Przemyśl — Zielona Góra. Pociąg Intercity 3718 „Mehofer” był opóźniony o ponad 80 min. Ten czas zmniejszył się przed godz. 20 do 37 min. „Klimatyzacja nie daje rady” — opisał czytelnik „GW”.

W Polsce temperatury w niedzielę mogą dochodzić do nawet 42 st. C. Lokalne instytucje już teraz informują o zasłabnięciach i zwiększonym obłożeniu szpitali w związku z upałami w kraju.

Działania zapobiegawcze podejmowane są m.in. w Poznaniu, gdzie temperatura może sięgnąć 39 st. C. Miejska spółka zainstalowała tam szereg urządzeń, z których można czerpać wodę pitną. Beczkowóz stanął także choćby w Warszawie.

Rekordowe temperatury odnotowały stacje pomiarowe w Czechach i Niemczech. Na Słowacji zdecydowano o obniżeniu prędkości pociągów, a Paryż zwrócił się do supermarketów o przekazywanie lodu dla strażaków.