Jolanta Sobierańska-Grenda

Patryk Michalski: u koalicjantów nie ma obrony minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda nie była przekonana, czy w ogóle powinna zabierać głos w sprawie afery w Szpitalu Południowym – powiedziała „W kuluarach” TVN24 Agata Adamek. Patryk Michalski mówił, że koalicjanci nie chcą bronić minister.

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda dopiero w czwartek zabrała głos w sprawie afery w Szpitalu Południowym w Warszawie, która wybuchła w zeszłym tygodniu. – Wszystko, co może podważać zaufanie i poczucie bezpieczeństwa pacjentów do systemu ochrony zdrowia powinno być wyjaśnione w sposób bardzo rzetelny i w sposób bardzo dokładny – powiedziała.

W programie „W kuluarach” TVN24 o tej sprawie mówili nasi dziennikarze: Agata Adamek, Arleta Zalewska i Patryk Michalski.

– Jeśli w kuluarach nadstawić ucha, co koalicjanci mówią o pani minister, to tej obrony nie ma – zdradził Michalski. Jak mówił, w Koalicji 15 października panuje zgoda, że zmiany w ochronie zdrowia są potrzebne. – To, co irytuje bardzo mocno o polityków w ostatnim czasie, to to, że ministra zdrowia nie zabierała głosu aż do czwartku – dodał.

Jolanta Sobierańska-Grenda była obecna na posiedzeniu rządu we wtorek, a w środę wyleciała z kraju – podobno na zaplanowane wcześniej spotkanie w Oslo, jak dowiedział się w resorcie zdrowia nasz dziennikarz.

– Koalicjanci nie mają pewności, na ile pani minister będzie brała na siebie odpowiedzialność za tę gorącą, najgorętszą dyskusję o ochronie zdrowia od lat. Oni mają oczekiwanie, że będzie minister zdrowia, który wyjdzie i będzie ludziom opowiadał i tłumaczył, nawet kiedy łatwo nie jest. No bo dzisiaj niektórzy mówią, że to Donald Tusk musi wchodzić w rolę ministra zdrowia i brać na siebie coś, co niekoniecznie musiałby brać jako szef rządu, gdyby miał bardziej responsywnego ministra – powiedział Michalski.

Ministra „pod szczególnym parasolem” premiera

Arleta Zalewska przypomniała, że Jolanta Sobierańska-Grenda jest ministrą zdrowia już prawie rok. – Premier z jednej strony naciska ministrę, a z drugiej mam takie wrażenie, że nie pozwala jej na tak radykalne zmiany, jak chociażby ta propozycja dotycząca ograniczenia wynagrodzeń – mówiła.

– Ministrowie z rządu, szerzej patrząc na panią ministrę Sobierańską-Grandę, mówią, że mają takie poczucie, że ona jest pod szczególnym parasolem premiera Donalda Tuska. Nie ma wobec niej żadnych złośliwości i, tak jak to się zdarza wobec innych ministrów, konkretnych oczekiwań. Na tej zamkniętej części posiedzenia rządu, tego ostatniego, w ogóle nie było żadnych pytań do pani ministry – powiedziała z kolei Agata Adamek.

Z informacji Adamek wynika, że ministra zdrowia była pytana prywatnie przez innych ministrów, co zrobi w związku z aferą w Szpitalu Południowym.

– Nie była przekonana nawet o tym, że ona powinna wystąpić w tej sprawie. Bo uważała, i tak odpowiadała na te wszystkie pytania i oczekiwania, że to nie jest w ogóle jej sprawa. To jest sprawa prezydenta Warszawy [Szpital Południowy należy do miasta – red.]. Właściwie ona nie chce w ogóle w to wchodzić, nie chce się w to w żaden sposób angażować – zdradziła Adamek.

OGLĄDAJ: TVN24

pc