Pascal Mozie najprawdopodobniej odejdzie z Legii Warszawa. Jak informuje Piotr Kamieniecki z TVP Sport, 18-letni pomocnik po wygaśnięciu kontraktu ma trafić do Anglii. Mowa o jednym z klubów Premier League, w którym juniorski reprezentant Polski miałby na początku zasilić drugi zespół i walczyć o przebicie się wyżej. Dziennikarz nie precyzuje jednak o jakim klubie mowa.
Syn Mike’a Mozie (były gracz m.in. Lecha Poznań i Orlenu Płock) to kolejny młody zawodnik, którego Legii nie udało się zatrzymać na dłużej. Mozie był w klubie od wielu lat, przechodził przez kolejne szczeble akademii, a w ostatnim czasie zaczął pukać do pierwszej drużyny. Nie dostał jednak szansy, która przekonałaby go do dalszego rozwoju przy Łazienkowskiej. Jego umowa wygasa z końcem czerwca i wszystko wskazuje na to, że obie strony się rozstaną. Temat wyjazdu Moziego z Warszawy nie pojawił się nagle. Już zimą pomocnik był blisko Fiorentiny – oczywiście jeśli wierzyć doniesieniom medialnym. Włosi poważnie interesowali się zawodnikiem, ale ostatecznie transfer nie doszedł do skutku. Teraz kierunek ma być inny – Anglia.
Kto robi największe wrażenie w młodej Legii? Czysto piłkarskie Pascal Mozie. Pierwsze przyjęcie, balans… Ma ten pierwszy kontakt taki, że ciężko go przeczytać. Jak na początku zaczął przychodzić do nas na treningi, myślałem, że go złapię na raz, podejdę, spressuję, a on tym… pic.twitter.com/5IF1cmGBc1
— Tomasz Cwiakala (@cwiakala) April 21, 2026
REKLAMA
Legia Warszawa traci kolejny talent
Mozie to defensywny pomocnik, choć może grać także nieco wyżej w środku pola. Ma dobre warunki fizyczne, jest lewonożny i od dawna uchodził za jednego z ciekawszych zawodników z rocznika 2008 w Legii. Według Transfermarkt jest obecnie wyceniany na 600 tysięcy euro. Występował w młodzieżowych reprezentacjach Polski, ostatnio w kadrze U-19. W poprzednim sezonie pojawiał się przede wszystkim w rezerwach Legii, a w Ekstraklasie dostał jedynie symboliczne minuty. Z perspektywy klubu można oczywiście tłumaczyć to dużą konkurencją i presją wyniku. Z perspektywy zawodnika sprawa wygląda prościej – jeśli w Warszawie nie było dla niego konkretnej ścieżki, zagraniczny wyjazd staje się logicznym wyborem. Oczywiście, alternatywą byłyby pewnie występy w innym klubie polskiej ligi, ale najwyraźniej Mozie uznał, że na to jeszcze (ewentualnie) przyjdzie czas.
Dla Legii to oczywiście temat niewygodny. Klub od lat mówi o akademii, młodzieży i budowaniu zawodników na przyszłość, ale jednocześnie traci wielu zawodników z łatką talentu. Co gorsze, nie są oni sprzedawani za spore pieniądze, a odchodzą jako wolni gracze, po wypełnieniu kontraktu przy Łazienkowskiej. Pascal Mozie chce zrobić kolejny krok w karierze, a w Warszawie nie widać było przed nim żadnych poważnych perspektyw. Trudno mu się dziwić, że w końcu postanowił coś zmienić.