W poniedziałek 29 czerwca Polska i Szwecja podpisały umowę o zakupie dla naszego kraju trzech okrętów podwodnych typu A26. Uroczyste zawarcie kontraktu odbyło się podczas polsko-szwedzkich konsultacji międzyrządowych, które odbywały się w Gdyni. W wydarzeniu uczestniczyli premierzy obu krajów: Ulf Kristersson i Donald Tusk. Ten drugi podkreślał, jak ważny był to krok dla bezpieczeństwa regionu.

Tusk o kupnie łodzi podwodnych od Szwecji


– Bardzo się cieszę, że w tym symbolicznym miejscu finalizujemy kolejny etap naszej przyjacielskiej współpracy. Włożyliśmy bardzo dużo wysiłku i starań, aby faktem stało się nie tylko podpisanie wielu dzisiaj dokumentów, w tym tej znaczącej umowy o programie Orka i zakupie lodzi podwodnych, ale także wielu innych dziedzinach – podkreślał Tusk.


– Robimy to wszystko także dla naszych dzieci i wnuków, aby nasz region, nasze oba państwa, morze bałtyckie, były obszarem pokoju, bezpieczeństwa, a nie tak, jak bywa dzisiaj, obszarem niepokoju i zagrożeń – zwracał uwagę polski premier.


– Chciałem podkreślić, że ma to znacznie nie tylko dla naszej obronności, współpracy, a Szwecja jest jednym z najlepiej kooperujących w dziedzinie przemysłu obronnego i obrony państwa, mimo dość świeżego członkostwa w NATO, muszę to bardzo wyraźnie podkreślić, nasza współpraca na Bałtyku jakościowo zmieniła sytuację bezpieczeństwa – zapewniał dalej.


– Podzielamy wspólnie poglądy na temat sytuacji w całym regionie. Jesteśmy zdeterminowani we wsparciu Ukrainy wobec agresji rosyjskiej. Jesteśmy przekonani o tym, że Bałtyk musi być miejscem bezpiecznym, wolnym od floty cieni, od prowokacji, zagrożeń militarnych. Zarówno program Orka, jak i wasze decyzje inwestycyjne dotyczące choćby zakupu naszego okrętu ratownika, to wszystko są przykłady coraz intensywniejszej współpracy – mówił, zwracając się do premiera Szwecji.

Polska kupuje od Szwecji okręty podwodne A26


Okręty A26 klasy Blekinge buduje już dla Szwecji koncern Saab Kockums. Nasz kraj nabył jednostki, które wyposażone są w napęd diesel-elektryczny z systemem napędu niezależnego od powietrza (AIP). Dzięki temu możliwe będzie wielodniowe pozostawanie w zanurzeniu bez konieczności wynurzania się w celu ładowania akumulatorów.


Nowe maszyny zastąpią jedyny pozostający w służbie polskiej Marynarki Wojennej okręt podwodny „ORP Orzeł”. Pierwszy z nich trafi do nas w 2030 roku. Wartość programu Orka to szacunkowo 20 mld złotych. Oprócz samych okrętów, nasz kraj kupuje też „pakiet logistyczny”, szkolenia dla personelu, przygotowanie odpowiedniej infrastruktury oraz wsparcie eksploatacji.


Czytaj też:
Największy polski dostawca amunicji dla Ukrainy przerywa milczenie: Dezinformacja zmusza nas do mówienia Czytaj też:
Największa rewolucja militarna od czasów II wojny światowej. „Wojna przyszłości dzieje się dziś”