Prezydent Wołodymyr Zełenski wniósł do parlamentu projekt ustawy o budowie Panteonu Narodowego. Chce w ten sposób uczcić wszystkich bohaterów, którzy w różnych epokach walczyli o Ukrainę.
– To jest wpisanie się przez prezydenta Zełenskiego w nurt współczesnej polityki historycznej Ukrainy, która polega na odwoływaniu się do tego typu tradycji politycznych i wojskowych, które powinny być potępione. I w polskiej historii, i w polskiej perspektywie są jednoznacznie potępiane. OUN, UPA i te tradycje, do których stara się Zełenski teraz odwoływać, są to organizacje odpowiedzialne między innymi za ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem na Wołyniu – powiedział w Jedynce Błażej Poboży.
Ukraina zmieni front? „Wierzę, iż przyjdzie jakieś opamiętanie”
Przyznał, że w obecnej sytuacji prezydent Karol Nawrocki nie zgodziłby się na rozszerzenie UE o Ukrainę, gdyby była taka możliwość. – Oczywiste, że nie ma miejsca dla Ukrainy w Unii Europejskiej, która to Ukraina odwoływałaby się do tego typu tradycji politycznych i wojskowych – podkreślił doradca prezydenta.
Jeżeli Ukraina nie zejdzie z tego kursu i z tej polityki historycznej, tak właśnie prowadzonej, nie wyobrażam sobie podpisu pana prezydenta – powiedział.
Gość Jedynki zwrócił uwagę, że droga Ukrainy do UE „jest jeszcze bardzo odległa”, dlatego wiele może się jeszcze zmienić. – Gdyby głosowanie, czy ten podpis miałby być jutro, to oczywiście by go nie było. Natomiast ta droga jest tak daleka, że wierzę, iż przyjdzie jakieś opamiętanie. Bo z coraz większym niepokojem obserwuję najpierw pomysł, który został zrealizowany – nadanie imienia UPA specjalnej jednostce wojskowej, teraz budowa panteonu – powiedział Błażej Poboży.
Redakcja poleca
Jego zdaniem prezydent Nawrocki nie podgrzewa nastrojów antyukraińskich. – Nikt nie znajdzie żadnej wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego, która byłaby wypowiedzią krytyczną czy negatywną w stosunku do obywateli ukraińskich przebywających w tej chwili w Polsce. I jednocześnie znajdziemy wiele wypowiedzi, w których pan prezydent upomina się o prawdę, o pamięć, o historię. I będzie to robił konsekwentnie, bo jego dewiza jest niezmienna: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy – podkreślił Poboży.
Decyzja Zełenskiego w ogniu krytyki
Pod koniec maja Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Redakcja poleca