29 2000 kropka cl-0016

Kapiński o śledztwie w prokuraturze i postępowaniu dyscyplinarnym

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: TVN24

Na moje biurko wpłynęło w poniedziałek pismo od Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego – powiedział w „Kropce nad i” w TVN24 pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. Wyjaśnił, że rzecznik skierował wobec niego sprawę w zakresie postępowania dyscyplinarnego. Wcześniej prokuratura poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie Kapińskiego.

Prokuratura poinformowała w poniedziałek o wszczęciu śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez prezesa Izby Karnej SN. Dotyczy ono okresu od 8 maja 2024 roku do 25 maja 2026 roku, kiedy Kapiński pełnił tę funkcję. 

Sprawa dotyczy podejrzenia, że prezes Izby Karnej SN „bez podstawy prawnej i z naruszeniem przepisów” wydał zarządzenia, które miały prowadzić do „wyeliminowania rozpoznawania wniosków o wyłączenie sędziego zgodnie z obowiązującymi przepisami proceduralnymi”. Tym samym miał on działać na szkodę interesu prywatnego stron postępowania i interesu publicznego. 

Kapiński o śledztwie i piśmie od rzecznika dyscyplinarnego

O wszczęcie śledztwa Kapiński pytany był w „Kropce nad i” w TVN24. Jego zdaniem to „skoordynowana akcja”. – Tuż przed godziną 16 wpłynęło na moje biurko także pismo od Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego, że skierował przeciwko mnie sprawę w zakresie postępowania dyscyplinarnego do Izby Odpowiedzialności Zawodowej – poinformował. Jak wyjaśnił, postępowanie dotyczy sprawy Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego.

Zbigniew Kapiński

Zbigniew Kapiński

Źródło zdjęcia: TVN24

– Dowiedziałem się, można powiedzieć, teraz o tym – mówił Kapiński o wszczęciu śledztwa przez prokuraturę. – Traktuję to jako skoordynowaną akcję polityczną – dodał.

– Jeżeli jest to jeszcze skoordynowane z działaniami Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego, to tym bardziej budzi to moje wątpliwości co do tego, czemu to ma służyć – powiedział. – Niech się tak toczą sprawy według tej procedury. Prokuratura niech robi swoje, teraz Izba Odpowiedzialności Zawodowej niech robi swoje – mówił.

Kapiński w sprawie wydanego przez siebie zarządzenia tłumaczył, że dotyczyło ono sytuacji, „kiedy wniosek o wyłączenie [sędziego – red.] jest oparty wyłącznie o tryb [jego – red.] powołania”. – Chodzi mi tylko o sprawność postępowania – mówił. 

– Dlaczego takie zarządzenie zostało wydane? Właśnie dlatego, żeby nie było sytuacji, że poprzez te wnioski składane piętrowo postępowanie w poszczególnych sprawach przedłuża się o miesiące, a nawet o lata – mówił. 

Zbigniew Kapiński o współpracy z Waldemarem Żurkiem

Kapiński pytany był też o słowa ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który po wybraniu Kapińskiego na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego mówił w „Newsie Michalskiego” w TVN24+, że ten „nie jest legalnym pierwszym prezesem”. Zdaniem Żurka, Kapiński należy do grona neosędziów, którzy uzyskali szybki awans z przyczyn politycznych.

Pierwszy prezes SN ocenił, że Żurek „ma jakiś problem z właściwym rozumieniem prawa”. Przypomniał, że pod uchwałą o wyborze nowego przewodniczącego KRS jest jego podpis jako pierwszego prezesa SN

– To jest takie niegrzeczne, nieeleganckie i bezprawne zachowanie – ocenił Kapiński. 

Zapewnił jednak, że z jego strony „jest pełne otwarcie na rozmowy, na dogadanie się, także z panem ministrem Żurkiem”. – Z mojej strony jest wola pełnej współpracy, bo uważam, że rzeczywiście są bardzo poważne problemy w wymiarze sprawiedliwości i wspólnie trzeba je rozwiązać – powiedział. 

W sprawie zarzutów o upolitycznienie mówił, że był „atakowany ze wszystkich stron przez wszystkie opcje polityczne” przed powołaniem go na stanowisko pierwszego prezesa SN. 

– Nie ma chyba w Polsce czynnego sędziego, który orzekałby w tylu sprawach dotyczących polityków – dwóch prezydentów, dwóch premierów, kilku ministrów sprawiedliwości, dwóch wicepremierów, prezes Izby Wojskowej Sądu Najwyższego i wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego – wymieniał Kapiński. – W żadnej z tych spraw nie zarzucono mi jakiegokolwiek politycznego działania – powiedział. 

Czy Zbigniew Kapiński zwoła posiedzenie Trybunału Stanu?

Pierwszy prezes SN, który z mocy prawa jest również przewodniczącym Trybunału Stanu, został zapytany o to, czy zwoła posiedzenie Trybunału. – Ale oczywiście – zadeklarował Kąpiński.

– Poczynione zostały już pierwsze kroki – poinformował. – Miałem spotkanie z częścią członków Trybunału, na koniec lipca jest zaplanowane z pozostałymi członkami – powiedział. 

– Chodzi też o to, żeby nie było tak, że zwołam tylko formalnie, ale żeby ono było przygotowane w sposób właściwy, żeby były efekty tego posiedzenia w pełnym składzie – mówił. 

Chodzi o kwestię zwołania Trybunału Stanu w pełnym składzie w celu odpowiedzi na pytania sformułowane na kanwie wniosku o wyłączenie Piotra Saka – jednego z sędziów TS wyznaczonych do sprawy byłego szefa KRRiT Macieja Świrskiego. O skierowaniu pytań do pełnego składu TS zadecydowali w marcu rozpoznający wniosek o wyłączenie Saka sędziowie TS: Przemysław Rosati, Marek Mikołajczyk i Piotr Zientarski. Rosati zobowiązał wówczas ówczesną przewodniczącą Małgorzatę Manowską do zwołania posiedzenia pełnego składu TS „w terminie nie dłuższym niż do 4 kwietnia br. pod rygorem zastosowania kary porządkowej”.

Wówczas przewodnicząca Manowska nie zwołała takiego posiedzenia pełnego składu. Nie zrobiła tego również w drugim i trzecim terminie, a Trybunał trzykrotnie nałożył na nią kary pieniężne.

OGLĄDAJ: „Minister Żurek zachowuje się niegrzecznie, nieelegancko i bezprawnie”

pc