Jak zmieniają się koszty wakacji dla Polaków w 2026 roku.
Dlaczego Polacy coraz rzadziej wybierają polskie morze na wakacje.
Co powoduje wzrost zainteresowania zagranicznymi wyjazdami.
Czym kierują się Polacy przy wyborze kierunku na wakacje.
Z raportu Związku Banków Polskich „Wakacyjny Portfel Polaków 2026” wynika, że statystyczny Polak przeznaczy na tegoroczny urlop średnio 2042 zł (o blisko 300 zł więcej niż w ubiegłym roku). Z kolei budżet czteroosobowego gospodarstwa domowego zamknie się w kwocie 5 105 zł – to o ponad 700 zł więcej niż rok temu.
Skąd bierze się tak drastyczny wzrost kosztów? Jak tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl dr Przemysław Barbrich, na tę sytuację wpływa kilka czynników jednocześnie. Z jednej strony w ostatnich latach odnotowaliśmy znaczący wzrost wynagrodzeń, przez co relatywnie zarabiamy więcej i stać nas na więcej. Wakacje finansujemy głównie z oszczędności lub bieżących dochodów, unikając zadłużania się – aż 80 proc. z nas deklaruje, że nie weźmie na urlop żadnego kredytu ani pożyczki.
Z drugiej strony wciąż odczuwamy drożyznę. – Mieliśmy znaczący skok inflacji, co spowodowało, że wakacje cenowo wzrosły i te wzrosty się utrzymały. Do tego dochodzi wzrost kosztów produktów i energii. To co odczuwamy każdego dnia – jak choćby czynsz za mieszkanie – uderza też w przedsiębiorców turystycznych, którzy wynajmują pomieszczenia na restauracje czy hotele. I to wszystko przekłada się na ceny – wyjaśnia dr Barbrich.
Polskie morze przegrywa z zagranicą? Ekspert: Polska już nie jest tanim krajem
Z raportu wynika, że zainteresowanie wypoczynkiem w kraju spadło do poziomu 53 proc., co jest najniższym wynikiem w historii prowadzenia tego badania. Jednocześnie aż 26 proc. Polaków zdecydowało się na urlop za granicą.
– Planujemy wakacje z ołówkiem w ręku. W sytuacji, w której mamy do wyboru polskie morze, gdzie z pewnością będzie padać, i zagraniczne wyjazdy, gdzie przed słońcem będziemy raczej uciekać, jesteśmy gotowi wydać troszkę więcej, aby podczas urlopu mieć pewną pogodę – komentuje dyrektor ZBP.
Ekspert zauważa też nową tendencję – zamiast skracać urlopy do 5 czy 7 dni, jak miało to miejsce w poprzednich latach, Polacy wolą spędzić tydzień w miejscu, które oferuje świetną relację ceny do jakości. Z tego powodu w kraju hitem stają się Mazury, które są nieco tańsze niż Bałtyk.
W raporcie ZBP przeanalizowano, ile kosztowałyby czterosobową rodzinę wakacje w różnych miejscach:
Mazury pod namiotem – ok. 1155 zł za tydzień (domek letniskowy to już ponad 3400 zł). Dojazd (np. Kielce-Giżycko) – ok. 425 zł. Średni rodzinny obiad – 268 zł.
Bałtyk (Gdańsk) – wynajem apartamentu to średnio 5114 zł. Podróż pociągiem (np. z Krakowa) – od 588 zł do nawet 1468 zł. Wakacyjny obiad dla rodziny – 322 zł. Łączny koszt takiego tygodniowego wypoczunku nad morzem może wynieść nawet 10 tys. zł.
Zagranica (all inclusive) – ceny dla czteroosobowej rodziny wahają się od 16 tys. zł do 18,5 tys. zł. Największy wzrost odnotowano w Egipcie – tam rodzinna oferta jest droższa o ponad 4,9 tys. zł niż przed rokiem.
Koniec z ryzykiem. Polacy boją się zawirowań i oszustów
Raport „Wakacyjny Portfel Polaków 2026” przynosi jeszcze jeden ważny wniosek – staliśmy się narodem, który wyjątkowo mocno dba o bezpieczeństwo. Ponad jedna trzecia Polaków przed wyjazdem skrupulatnie analizuje oficjalne ostrzeżenia
Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz opinie innych podróżnych, wybierając wyłącznie kraje uznawane za w pełni stabilne. – W obliczu zawirowań geopolitycznych, blokady cieśniny Ormuz, zaczynamy wreszcie sprawdzać komunikaty MSZ, gdzie nie jeździć. To bardzo dobry trend – ocenia dr Barbrich. – Niestety konflikty militarne spowodowały znaczący wzrost cen w krajach europejskich
Grecji,
Hiszpanii czy
Egipcie, który mimo bliskości
Izraela wciąż uchodzi za w miarę bezpieczny – dodaje.
Szef Związku Banków Polskich zwraca również uwagę na kwestie bezpieczeństwa finansowego i cyfrowego, przed którymi bankowcy ostrzegają każdego roku. – Z badania wynika, że dbamy o cyberbezpieczeństwo, co mnie ogromnie cieszy. Każdego lata słyszy się o fałszowanych informacjach, o oszustach, którzy zakładają fikcyjne pensjonaty, a poszkodowani turyści po przyjeździe na miejsce zastają puste pole. Pamiętajmy też o bezpieczeństwie przy płatnościach zdalnych. Nie korzystajmy z nieznanych stron, nie klikajmy w dziwne linki i pamiętajmy, że bank nigdy nie prosi o login czy hasło. Jeśli coś budzi niepokój, sami skontaktujmy się z bankiem – apeluje dr Przemysław Barbrich.
Rośnie także nasza świadomość w kwestii polis turystycznych – dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne wykupuje już 30 proc. wyjeżdżających. – Polacy wolą dopłacić kilkadziesiąt lub kilkaset złotych za polisę, niż ryzykować narażeniem się na bardzo wysokie koszty leczenia za granicą, które potrafią iść w dziesiątki, a czasami nawet setki tysięcy dolarów czy euro – mówi dr Barbrich.
Źródło: Radio ZET/Raport ZBP „Wakacyjny Portfel Polaków 2026”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET