Zawody w Krsko pechowo zakończył się dla Bartosza Bańbora. Junior Orlen Oil Motoru Lublin wraz z Zoltanem Lovasem zanotowali bardzo groźny wypadek w 16. biegu, jednak to Polak bardziej był w nim poszkodowany.
19-latek uderzył w drewnianą bandę na prostej przeciwległej startowej, odbił się od jej górnej części kilkukrotnie i upadł na tor. Po dłuższej chwili wstał o własnych siłach, ale trzymając się za rękę wsiadł do karetki i w niej zjechał do parku maszyn. Więcej na torze go nie widzieliśmy.
ZOBACZ WIDEO: „Nie będę czegoś takiego tolerował”. Pawlicki wprost o zachowaniu kibiców Falubazu
Przed niedzielnym meczem Orlen Oil Motoru Lublin w Zielonej Górze trener Maciej Kuciapa na antenie CANAL+ SPORT zdradził, że 19-latek ma złamany obojczyk i w najbliższym czasie zespół będzie musiał sobie radzić bez niego.
W poniedziałkowy poranek Bartosz Bańbor zabrał głos w tej sprawie. „Jak pewnie już wiecie w sobotę podczas eliminacji SGP2 w Krsko uczestniczyłem w upadku po którym musiałem zostać przetransportowany do szpitala” – rozpoczął swój wpis w mediach społecznościowych.
„Po badaniach stwierdzono u mnie złamanie obojczyka oraz kości śródręcza, operacja przeszła pomyślnie i niedługo zaczynam rehabilitację, żeby jak najszybciej wrócić na tor. Dziękuję bardzo Panu Doktorowi Pawłowi Jasińskiemu za szybką operację i wielką pomoc” – napisał 19-latek dodając, że już niedługo rozpoczyna rehabilitacje u znanego w środowisku żużlowym rehabilitanta Michała Kliby.
Bez Bartosza Bańbora w niedzielę Motor Lublin pokonał Stelmet Falubaz Zielona Góra 50:40 i wciąż jest w grze o fazę play-off. Wicemistrzowie Polski w najbliższą niedzielę o 17:00 zmierzą się na własnym torze z Gezet Stalą Gorzów.