
Od 1 lipca 2026 roku branżę lekkiego transportu czeka jedna z najważniejszych zmian ostatnich lat. W życie wejdą nowe przepisy dotyczące pojazdów dostawczych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 2,5 tony i do 3,5 tony, które wykonują międzynarodowy transport rzeczy lub przewozy kabotażowe. W praktyce oznacza to, że wiele popularnych busów, które do tej pory funkcjonowały w bardziej elastycznym modelu, zostanie objętych obowiązkiem stosowania tachografów oraz przestrzegania unijnych norm czasu jazdy i odpoczynku.
Obowiązkowe tachografy w 2026 r.
Transport to bardzo ważna gałąź polskiej gospodarki – mamy obecnie blisko 20 proc. udziału w rynku drogowego przewozu towarów w Unii Europejskiej. Dlatego każda zmiana, a tym bardziej fundamentalna, może mieć kolosalny wpływ na kondycję polskich firm odpowiedzialnych za realizację transportu. Pakiet Mobilności wprowadza obowiązkowe tachografy dla pojazdów typu bus o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) powyżej 2,5 i do 3,5 tony. Oznacza to, że dotychczasowa usługa ekspresowa będzie realizowana na tych samych zasadach, co przy większych autach. W praktyce kierowcy busów objętych nowymi przepisami będą musieli stosować się do norm czasu prowadzenia pojazdu, przerw i odpoczynku, w tym m.in. do obowiązku odbycia co najmniej 45-minutowej przerwy po 4,5 godziny jazdy.
Tachograf będzie rejestrował m.in. czas jazdy, przerwy, odpoczynki oraz inne aktywności kierowcy. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność montażu urządzeń, korzystania z kart kierowców, pobierania i archiwizowania danych oraz regularnej kontroli zgodności pracy kierowców z przepisami.
Więcej w serwisie Ogłoszenia
(91)
Dla kogo nowe przepisy?
Nowe przepisy będą dotyczyły przede wszystkim firm wykonujących zarobkowy transport międzynarodowy. Chodzi o przewozy, w których pojazd przekracza granice państw, realizując transport rzeczy, a także o kabotaż, czyli przewóz wykonywany tymczasowo na terenie innego państwa. Co ważne, przy ocenie masy pojazdu trzeba brać pod uwagę nie tylko sam samochód, ale również przyczepę lub naczepę, jeżeli tworzy ona zestaw z pojazdem.
Najważniejsza zmiana to możliwości transportu usługą ekspresową. Dotychczasowy transport busami o DMC 3,5 tony pozwalał na jednorazowy załadunek 8 palet o łącznej masie ok. 900-1000 kg. Po zmianach część transportów ekspresowych będzie realizowana szybciej, ale pojazdami o DMC 2,5 tony, których przestrzeń ładunkowa jest ograniczona do mniejszej liczby palet. W przypadku firmy Visline będą to 3 palety o łącznej wadze do ok. 500 kg. – wyjaśnia Adam Jeziorek, menedżer floty w Visline.
Katalog.trojmiasto.pl –
Transport bagażowy – Gdańsk, Gdynia, Sopot
Dotychczas busy były w stanie dostarczyć ładunek szybciej niż pojazdy o większym DMC niż 3,5 tony, w sytuacjach gdy czas załadunku, transportu i rozładunku przekraczał limity nakładane przez tachograf. Mogły również się poruszać szybciej na drogach, gdzie dopuszczalna maksymalna prędkość przekraczała 90 km na godzinę. O ile, dla transportów busem na dystansie około 700 km czas dostawy pozostanie podobny, jak przed wprowadzeniem zmian, o tyle dla dłuższych tras, ograniczenia spowodują wydłużenie czasu jazdy. Pakiet Mobilności w praktyce częściowo ograniczy możliwość ekspresowego transportu, co dla wielu firm, dla których czas dostawy to kluczowy warunek ich funkcjonowania, może mieć poważne konsekwencje.
Naprzeciw tym potrzebom wychodzi gdyńska firma Visline, która uruchomiła usługę transportu ładunków mniejszymi pojazdami o DMC 2,5 tony, bez ograniczeń limitu czasu pracy i dzięki możliwości poruszania się z prędkością jak dla samochodów osobowych, będą w stanie zrealizować transporty w tym samym, a nawet szybszym czasie niż pojazdy typu bus. Warto dodać, że poza czasem dostawy ładunku istotną przewagą mniejszych aut (busy i auta o DMC 2,5 tony) jest również możliwość załadunku i rozładunku w miejscach niedostępnych dla większych ciężarówek (np. centra miast), a także dostępność dróg i wybór krótszych tras (mniejsze ograniczenia związane z maksymalną masą pojazdu, wysokością tunelu itd.) – dodaje.
Katalog.trojmiasto.pl –
Transport ciężarowy w Trójmieście
Z kilku powodów na zmianach może stracić wiele polskich firm transportowych. Po pierwsze, zakup inteligentnego tachografu II generacji (G2V2) to inwestycja rzędu kilku tysięcy złotych. Po drugie, przewoźnicy posiadający busy starszej generacji będą musieli zainwestować w przystosowania aut do możliwości podpięcia nowoczesnych tachografów. Po trzecie, nie każdy właściciel firmy, szczególnie taki, który posiada jeden lub kilka pojazdów, a biznes transportowy jest tylko jednym z jego źródeł dochodów, będzie gotowy dalej rozwijać biznes, który wymaga doinwestowania. Wreszcie, po czwarte, część, szczególnie mniejszych firm transportowych, nie będzie miała tak sprawnego zaplecza organizacyjnego czy poduszki finansowej, by sprawnie dostosować się do wymogów Pakietu Mobilności.
Czy Pakiet Mobilności wpłynie na koszty transportu? Czy poniesie je klient?
Niekoniecznie, o ile po drugiej stronie będzie miał firmę transportową oferującą przewóz ładunków różnymi rodzajami pojazdów, np. 2.5 tony, bus, SOLO czy ciągniki z naczepami o DMC do 24 ton. Doświadczony spedytor tak dobierze sposób dostarczenia ładunku, by zoptymalizować koszty, zależnie od potrzeb – zależnie od tego, na co klient położy akcent – czy to będzie czas dostawy, wielkość ładunku czy maksymalnie budżetowa wycena – tłumaczy Paweł Kempa, menedżer w dziale spedycji w Visline.
Tak naprawdę z perspektywy klienta zmieni się niewiele, o ile powierza swoje ładunki podwykonawcom przygotowanym do rewolucji 1 lipca. Nie chodzi tu wyłącznie o wymianę floty, ale szereg aspektów.
Gdyńska firma Visline do transformacji przygotowywała się od wielu miesięcy, m.in. wprowadzając usługę transportu Express 2,5 VAN, czyli przewozu ładunków autami o DMC 2,5 tony, informując swoich klientów i uruchamiając infolinię, indywidualnie doradzając klientom w doborze odpowiedniego środka transportu, tak by cena transportu po 1 lipca nie uległa zmianie – dodaje.
