Michał Dworczyk

Dworczyk o zasłabnięciu Karola Nawrockiego w trakcie kampanii: nie znam wszystkich szczegółów

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada

Nie mieliśmy wiedzy, co się dzieje wewnątrz – tak Michał Dworczyk opisuje „chwile grozy” ówczesnego kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego na Dolnym Śląsku. Polityk towarzyszył mu wtedy w kampanii, choć – jak przyznaje – w kluczowym momencie był poza pojazdem Nawrockiego.

Media obiegły fragmenty wywiadu rzeki prezydenta Karola Nawrockiego. W rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem opowiedział o „momencie grozy” w kampanii prezydenckiej. Po spotkaniu z wyborcami w Ząbkowicach u ówczesnego kandydata na prezydenta, miało wystąpić „gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia i chwilowa utrata przytomności”. 

W Ząbkowicach Nawrockiemu towarzyszył europoseł PiS Michał Dworczyk. We wtorek potwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że „miała miejsce taka sytuacja”. Przyznał, że po tym jak Nawrocki gorzej się poczuł, w busie kampanijnym zasłonięto okna. Z jego relacji wynika, że był na zewnątrz. – Natomiast nie mieliśmy wiedzy, co się dzieje wewnątrz (busa – red.). W tej sytuacji towarzyszyli ówczesnemu kandydatowi na prezydenta jego najbliżsi współpracownicy – mówił Dworczyk w trakcie wtorkowej konferencji prasowej przed Pomnikiem AK w Warszawie.

Jak dodał, „po jakimś czasie bus odjechał, ale nie wiedzieliśmy, co się wewnątrz działo. Dzisiaj już wiemy”. 

Dworczyk: nie znam wszystkich szczegółów

W wywiadzie Nawrocki opisał nie tylko moment zasłabnięcia, ale wspomniał również o ostrzeżeniu ochrony przed ewentualną próbą otrucia. W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające. Dotyczy ono „podejrzenia narażenia” prezydenta „na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku zdrowia”. 

Dworczyk był pytany, czy nie jest za późno na takie postępowanie. – Nie znam wszystkich szczegółów i okoliczności sprawy, żeby wydawać jakieś oceny. Natomiast jeżeli prokuratura uważa, że są przesłanki do tego, aby wyjaśniać taką sprawę, to zaczekajmy na to, co ustali prokuratura – odpowiedział Dworczyk. 

Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające po wywiadzie Karola Nawrockiego

Źródło: TVN24

Czy o zdarzeniu poinformowano służby?

Wokół sprawy pojawiły się wątpliwości dotyczące zgłoszenia incydentu odpowiednim służbom. Z opublikowanych w mediach fragmentów wywiadu nie wynika też, czy na miejsce wezwano lekarza i wykonano badania toksykologiczne, w związku z podejrzeniami możliwości otrucia.

Komenda Główna Policja poinformowała w korespondencji z tvn24.pl , że po sprawdzeniu „w dostępnych systemach informatycznych, zarówno w powiecie Ząbkowickim jak i w powiatach ościennych, w omawianym okresie, nie odnotowano zgłoszeń dotyczących otruć lub podobnych zdarzeń”. Zdarzenie opisywane przez prezydenta miało mieć miejsce 15 maja pomiędzy spotkaniami w Ząbkowicach Śląskich i Dzierżoniowie.

Rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński także przekazał, że nie ma informacji o zgłoszeniu zdarzenia służbom. 

Skontaktowaliśmy się z kancelarią prezydenta, ale ta w odpowiedzi oświadczyła, że nie komentuje sprawy z uwagi na to, że incydent nie obejmuje okresu prezydentury. Zwróciliśmy się również do prezydenckich ministrów: szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera i sekretarza stanu Adama Andruszkiewicza, którzy brali aktywny udział w kampanii Nawrockiego. Nie odpowiedzieli na nasze pytania. 

OGLĄDAJ: TVN24

pc