Do eksplozji doszło w luksusowych apartamentach Sun Palace, gdzie mieszka para. Zamachowiec pozostawił w holu budynku plecak wypełniony śrubami i nakrętkami, który eksplodował wieczorem 30 czerwca. Monitoring zarejestrował wizerunek sprawcy, który — według policyjnych źródeł — jest „uzbrojony i bardzo niebezpieczny” i wciąż pozostaje na wolności.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O UKRAIŃSKICH OLIGARCHACH
Sekretarz stanu Monako Christophe Mirmand potwierdza: „Ustalono, że mężczyzna kilkukrotnie objeżdżał okolicę przed wybuchem, co pozwoliło mu czyhać na swoje ofiary. To wyraźnie wskazuje na wcześniejszą obserwację”.
W eksplozji ranni zostali również Wadim Jermołajew oraz nastoletni syn Ukraińców David, którego stan określany jest jako stabilny. Cztery kolejne osoby trafiły pod opiekę ratowników z powodu szoku i drobnych obrażeń.
Jermołajewowie zostali przewiezieni do specjalnie zabezpieczonych sal w szpitalu Pasteura w Nicei, gdzie nad ich bezpieczeństwem czuwa elitarna jednostka RAID — formacja francuskiej policji do walki z terroryzmem i ochrony VIP-ów.
58-letni ukraiński biznesmen zbudował fortunę na handlu po upadku ZSRR. Przez ostatnią dekadę mieszkał poza Ukrainą, gdzie — jak sam twierdził — nie mógł liczyć na sprawiedliwy system podatkowy. W 2019 r. przyjął obywatelstwo cypryjskie. Jego firma Alef Group działała głównie w Dnieprze, a on sam znany był z luksusowego stylu życia — bentley z ukraińskimi tablicami przed kasynem Monte Carlo czy superjacht pod ukraińską banderą to tylko niektóre symbole jego statusu.
Atak bombowy w sercu Monako to wydarzenie bez precedensu w najnowszej historii tego niewielkiego państwa.