Krótka była przygoda reprezentacji Niemiec z mistrzostwami świata 2026. W końcu nasi zachodni sąsiedzi odpadli już w 1/16 finału po tym, jak niespodziewanie musieli uznać Paragwaju.

Paragwajczycy objęli prowadzenie tuż przed końcem pierwszej połowy, ale po zmianie stron w 54. minucie do remisu doprowadził Kai Havertz. Kolejny gol padł dopiero w dogrywce, ale trafienie Jonathana Taha nie zostało uznane.

ZOBACZ WIDEO: „Absolutny dramat”. Nie zostawił suchej nitki na Niemcach

W serii rzutów karnych to właśnie Tah zmarnował „jedenastkę”, która przyczyniła się do klęski Niemców. Chwilę później Manuel Neuer nie obronił strzału rywala i rywalizacja dobiegła końca.

Tymczasem we wtorek (30 czerwca) ukazało się bardzo interesujące nagranie z MagentaTV. Widzimy na nim, że przed ostatnim rzutem karnym Joshua Kimmich dwukrotnie prosił Leona Goretzkę o oddanie strzału, ale ten odmówił.

Kapitan Niemców był wściekły, zwłaszcza, że mówimy o bardzo doświadczonym zawodniku. Ostatecznie to Tah postanowił wziąć odpowiedzialność, choć… nigdy wcześniej w karierze nie wykonywał rzutu karnego.

Obrońca z pewnością długo nie zapomni tego, że zmarnował swoją „jedenastkę” i niejako przyczynił się do porażki Niemców. Jednak w kraju zdecydowanie większym antybohaterem został właśnie Goretzka.