
To koniec epoki „darmowych” paczek z Azji. Już w środę 1 lipca w całej UE wchodzi tymczasowe cło 3 euro za każdą pozycję taryfową w przesyłce do 150 euro – Polacy mogą odczuć to w cenach, a rynek magazynowy szykuje się na boom.
Koniec preferencji dla tanich przesyłek
Od 1 lipca 2026 r. Unia Europejska wygasza zwolnienie z cła dla zamówień e-commerce o wartości do 150 euro, importowanych spoza UE. W okresie przejściowym – wstępnie do 1 lipca 2028 r. – takie paczki zostaną objęte zryczałtowaną opłatą 3 euro za każdą pozycję taryfową w przesyłce, a nie za pojedynczą sztukę. W praktyce oznacza to, że pięć identycznych koszulek to jedna pozycja taryfowa (3 euro), ale koszulka i buty to już dwie pozycje (6 euro). Po 2028 r. paczki mają być obejmowane „normalnymi” cłami wyliczanymi na podstawie wartości i pochodzenia towarów, a procesy wesprze unijne centrum danych dla e-handlu.
Katalog.trojmiasto.pl –
Wysyłasz towar w kraju lub zagranicę. Oferty firm kurierskich
Skala problemu i powody zmian
Według Komisji Europejskiej tylko w 2025 r. do UE trafiło 5,9 mld tanich przesyłek z państw trzecich – 97 proc. importu ilościowo, ale zaledwie 2 proc. wartościowo. Służby celne odprawiają średnio 16 mln paczek dziennie, co utrudnia kontrolę jakości i bezpieczeństwa produktów. Do częstych praktyk należało zaniżanie wartości i sztuczne dzielenie zamówień, by zmieścić się w progu 150 euro. KE podkreśla też, że znaczna część artykułów – m.in. kosmetyki, zabawki, suplementy czy kaski – nie spełniała europejskich norm bezpieczeństwa.
Katalog.trojmiasto.pl –
Marzysz o egzotycznej podróży? Zobacz oferty b
Chińskie platformy pod presją. Polska kluczowym rynkiem
Zmiana najmocniej uderzy w model działania azjatyckich platform wysyłkowych, które budowały sprzedaż na masowych, bezpośrednich przesyłkach do konsumentów. Skala zjawiska w Polsce jest duża: między jesienią 2024 a jesienią 2025 r. Temu, Shein i AliExpress wygenerowały nad Wisłą ok. 11,6 mld zł obrotów, co przełożyło się na ok. 100 mln paczek rocznie. Równocześnie w 2025 r. import z Chin do Polski wyniósł 57,9 mld euro, a eksport do Chin 3,1 mld euro; Chiny odpowiadają już za 15,5 proc. polskiego importu, który rósł w tempie 13 proc. rocznie wobec ok. 6 proc. wzrostu całego importu.
– Dla rynku nieruchomości magazynowych oznacza to bardzo konkretny impuls popytowy – naturalną odpowiedzią chińskich gigantów może być lokowanie większej części zapasów już na terenie Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to dodatkowe zapotrzebowanie na centra fulfilmentowe, magazyny buforowe, huby przeładunkowe oraz powierzchnie wspierające obsługę zwrotów i szybką dystrybucję na kilka rynków jednocześnie – twierdzi Szczepan Gowin z firmy Cushman & Wakefield, doradcy na rynku nieruchomości komercyjnych.
Plany na wakacje? Znajdż nocleg
Kto zapłaci i co dalej?
Zgodnie z zapowiedziami KE, koszty taryf mają technicznie ponosić platformy e-commerce, ale w praktyce mogą one przenieść je na ceny produktów lub koszty dostawy. Dodatkowo w ramach reformy ma zostać wprowadzona unijna opłata manipulacyjna pobierana przez urzędy celne za odprawę towarów – jej wejście planowane jest od listopada, a ostateczna stawka nie została jeszcze podana. Część krajowych opłat wprowadzonych dotąd przez państwa członkowskie ma wygasnąć wraz z wdrożeniem wspólnych rozwiązań. Zebrane środki trafią do budżetu UE jako zasoby własne, z częścią przekazywaną państwom członkowskim.
W krótkim terminie konsumenci mogą spodziewać się wyższych cen niektórych towarów z platform spoza UE lub zmian w modelu dostaw (np. większe łączenie produktów w jedną przesyłkę). W dłuższym – przesunięcia zapasów i logistyki do magazynów na terenie Unii, co może wzmocnić rolę Polski jako regionalnego hubu dystrybucyjnego.