Projekt ustawy o budowie Panteonu Narodowego z imionami osób, które walczyły o wolną Ukrainę wniósł do rady Najwyższej Ukrainy prezydent Wołodymyr Zełenski. – Nikt nie będzie nam mówił, jakich bohaterów szanować – powiedział. W środę ukraiński parlament przyjął ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. Tłem tych wydarzeń jest nadanie jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, co wywołało sprzeciw w Polsce i doprowadziło do odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego.
Redakcja poleca
– Przedwczesne jest dokonywanie ocen na temat tego, co planuje Kijów – powiedział Bartosz Romowicz. Zauważył, że razie wiemy tylko tyle, że podjęto uchwałę ws, budowy panteonu. Na uwagę, że ma tam zostać upamiętniona również UPA, gość Jedynki odpowiedział: „to jest jeden z elementów historii Ukrainy”. – My się oczywiście będziemy sprzeciwiać i nie będziemy zgadzać i to jest naturalne – dodał.
Panteon Narodowy Ukrainy. Obrażanie się nie pomoże
– Każdy kraj ma swoje miejsca pamięci i myślę, że my dzisiaj musimy mądrze podejść do przeszłości i do historii po to, żeby budować dalej relacje na przyszłość – analizował. Argumentował, że „musimy sobie pozostawić jakieś kanały do dyplomacji, do rozmowy”. – Nie możemy spalić wszystkich mostów, bo zostaniemy znowu sami i będziemy 27 do 1 jak kiedyś Beata Szydło – porównał. – Chodzi o to, żebyśmy mądrze zwracali uwagę i mówili w społeczności międzynarodowej o tym, co zrobiły bandy UPA w Polsce, na Polakach, ale też i na Ukraińcach – stwierdził.
Poseł Polski 2050 tłumaczył, że „musimy wzmacniać polskie bezpieczeństwo”. Dopóki wojna trwa na Ukrainie, to my mamy czas, żeby to bezpieczeństwo wzmacniać – poinformował. – Wykorzystajmy sytuację do tego , aby mówić o tym , co bandy UPA zrobiły , a nie obrażajmy się na cały świat , a w szczególności na Ukrainę , bo to do niczego nie doprowadzi – ocenił. Uznał, że „zamkniemy się sami w swoim państwie” i tak się nie da funkcjonować.
Dalsza pomoc dla Ukrainy
Prowadzący zwrócił uwagę, że prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w pewnym momencie wstrzymał pomoc dla Ukrainy. Pytał, czy Polska nie powinna być równie stanowcza. – Nie chciałbym brać przykład z Donalda Trumpa w kontekście jego polityki międzynarodowej – odparł Romowicz. Jego zdaniem, ponad naszymi wewnętrznymi wojnami polsko-polskimi, powinniśmy wypracować na tyle rozsądne rozwiązanie i stanowisko, aby dalej współpracować z Ukrainą.
Gość Jedynki powiedział, że wstrzymywanie pomocy dla Ukrainy „to nie jest dobry kierunek i niczego dobrego nie przyniesie”. – Ale obrażenie się na siebie nawzajem, też nie rozwiąże problemów, a raczej stworzy nowe – podsumował.
Redakcja poleca