
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Coraz bliżej pierwszego meczu Lecha Poznań w europejskich pucharach w nowym sezonie.
Mistrzowie Polski znajdują się w bardzo komfortowej sytuacji. Od początku tygodnia trenują w Centrum Badawczo-Rozwojowym we Wronkach, a trener Niels Frederiksen ma do dyspozycji dwóch nowych zawodników, wracających kadrowiczów, asystenta oraz kluczowych wychowanków. Za moment do zespołu dołączą Allahyar Sayyadmanesh, który załatwiał niezbędne sprawy urzędowe oraz Luis Palma, którego urlop ze względu na grę w reprezentacji był trochę dłuższy od pozostałych. Czy może być lepiej?
Drużyna w pełni skupia się na przygotowaniach, gdyż za nieco ponad dwa tygodnie zainauguruje sezon meczem o Superpuchar Polski, a dokładnie za trzy tygodnie zagra pierwsze spotkanie w el. Ligi Mistrzów z Aarhus GF. Duńczycy wznowili treningi nawet szybciej (17 czerwca), a do tego zagrają więcej meczów kontrolnych, bo oprócz sparingu z Viborgiem, który odbył się kilka dni temu, podopieczni Jakoba Poulsena sprawdzą się na tle szkockiego Motherwell, belgijskiego Unionu Saint-Gilloise oraz rodzimego AC Horsens.
Duńczycy już pożegnali ważne ogniwa. Przyszła pora na wzmocnienia
Kluczową kwestią w Aarhus GF są transfery, gdyż po zakończeniu poprzedniego sezonu z klubem pożegnało się trzech ważnych piłkarzy. Do tego wciąż niepewna jest przyszłość byłego zawodnika Lecha Poznań, Rasmusa Carstensena. Wahadłowy był wypożyczony z 1.FC Koeln i trwają obecnie rozmowy ws. sprowadzenia go na stałe.
Mistrzowie Danii nie działali do tej pory tak szybko, jak Kolejorz. Udało im się podpisać czteroletni kontrakt z Sebastianem Jorgensenem, którego wcześniej wypożyczyli z Malmo FF. W ostatnich dniach był to jednak jedyny ruch z ich strony. Dopiero z początkiem nowego miesiąca rozpoczęli błyskawiczną ofensywę, opartą na… wychowankach.
Zapowiadają się ważne powroty do klubu
Duński portal „Tipsbladet.dk” przekazał, że kolejnym wzmocnieniem na pewno będzie Jens Jonsson – 33-letni defensywny pomocnik, dla którego to powrót do domu. W Aarhus pokonywał wszystkie szczeble w piłce młodzieżowej, a potem przez kilka sezonów był zawodnikiem pierwszej drużyny. Ostatnie cztery lata spędził w barwach AEK-u Ateny. Nie przedłużył wygasającego kontraktu w Grecji i w ostatnim czasie trenował już pod okiem Jakuba Poulsena.
To samo źródło przekonuje, że po roku do klubu może wrócić środkowy pomocnik, Mikael Anderson. Duńczycy sprzedali go ubiegłego lata do Djurgardens IF za 2 mln euro, a piłkarz podpisał tam kontrakt do końca czerwca 2029 roku. To oznacza, że Aarhus musi sięgnąć do kieszeni, by wykupić drugiego ze swoich wychowanków. Choć Islandczyk nie miał okazji pracować z obecnym trenerem, to doskonale zna szatnię i nie miałby problemów z ponowną aklimatyzacją. W Aarhus mają z nim doskonałe wspomnienia, bo w swojej karierze rozegrał już dla tego klubu 121 spotkań, zdobywając 18 bramek i tyle samo asyst.
Duńczycy oprócz środka pola, mają jeszcze kilka braków do uzupełnienia. Czeka ich zatem intensywny okres. Wydawania pieniędzy w tym klubie się nie boją – w ubiegłym sezonie na dwóch pomocników przeznaczyli około 4 mln euro. Latem mogą też sporo zarobić, gdyż zainteresowanie na rynku wzbudza 22-letni Kristian Arnstad, czołowa postać klubu w poprzednim sezonie.
Obie drużyny są zobowiązane do zarejestrowania składów na kilka dni przed pierwszym meczem II rundy el. Ligi Mistrzów. Nie ma możliwości zgłaszania dodatkowych zawodników pomiędzy meczami danej rundy. Pierwsze spotkanie między Aarhus GF, a Lechem Poznań odbędzie się 21 lipca o godz. 19 na stadionie AutoC Park Randers.
Od dziecka zakochany w wielu dyscyplinach sportu. Najlepiej odnajduje się na piłkarskim boisku i przed tarczą do darta. Zimą z zapartym tchem śledzi poczynania skoczków narciarskich. Z portalem „Sportowy Poznań” związany od początku 2026 roku. W przeszłości publikował na łamach Wirtualnej Polski oraz „Głosu Wielkopolskiego”.
