Temat wypłynął w mediach na początku czerwca. Wtedy ukazały się pierwsze informacje o zainteresowaniu Manchesteru City Elliotem Andersonem. Nottingham Forest było twardym negocjatorem i odrzucało pierwsze propozycje. W końcu jednak kluby doszły do porozumienia i w czwartek ukazał się oficjalny komunikat.
Brytyjskie media podają, że Manchester City zapłaci za Andersona 116 milionów funtów, czyli – w przeliczeniu – ponad 135 milionów euro.
Jest to jeden z najwyższych transferów w historii Premier League. Więcej kosztował jedynie Alexander Isak (145 mln euro), który w 2025 roku zamienił Newcastle United na Liverpool.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski nie chciał wyjeżdżać do USA. „Po co tam lecieć?”
Reprezentant Anglii podpisze pięcioletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Anderson przeszedł testy medyczne w Kansas City. Klub informuje, że wszelkie formalności zostaną sfinalizowane po powrocie z mistrzostw świata.
Anderson trafił do ekipy z The City Ground w 2024 roku za 35 milionów funtów, ale w pakiecie w drugą stronę powędrował Odysseas Vlachodimos. Wystarczyły dwa sezony w Premier League, by wartość 23-letniego już zawodnika wzrosła drastycznie.
Ma być następcą Bernardo Silvy, który po wygaśnięciu kontraktu odszedł do Realu Madryt.