Dlaczego prezydent Nawrocki zawetował ustawę.
Jakie zmiany zakładała nowelizacja ustawy dotyczącej praw uczniów.
Co sądzą przedstawiciele MEN o decyzji prezydenta Nawrockiego.
Nawrocki zawetował dwie ustawy. Ostra krytyka ze strony MEN
Prezydent Karol Nawrocki przekazał w czwartek, że zawetował nowelizację ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw – tzw. ustawę o prawach i obowiązkach ucznia. Przewidywała ona m.in. skatalogowanie praw i obowiązków uczniowskich oraz powołanie systemu organów ochrony praw uczniowskich (rzeczników na czterech szczeblach, m.in. krajowym i wojewódzkim), w tym Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich.
Nawrocki podkreślił, że „nie kwestionuje potrzeby ochrony praw uczniów”. – Wręcz przeciwnie. Młodzi ludzie zasługują na bezpieczeństwo, ochronę i szacunek – zaznaczył. Tylko tu – ocenił – „nie chroni się praw, a zwiększa biurokrację i zmierza do ideologizacji”. – To będzie szkolna prokuratura od tropienia anonimowych donosów i budowania systemu antagonizowania, a nie współpracy środowiska szkolnego – argumentował. Decyzja prezydenta wywołała lawinę komentarzy. Głos w sprawie zabrała m.in. ministra edukacji Barbara Nowacka.
Nowacka ostro o „wetomacie Nawrockiego”
„Wetomat Nawrockiego tym razem uderzył w postulat młodych i wielu edukacyjnych organizacji pozarządowych – ustawę o prawach i obowiązkach ucznia i Rzeczniku Praw Uczniowskich. Ustawy która wprowadzała porządek w przepisach, dawała jasny katalog praw i obowiązków ucznia w polskiej szkole i poprawiała obecne mętne przepisy między innymi dotyczące kar i nieobecności” – oceniła na X Nowacka. W dalszej części wpisu dodała, że polityczne środowisko PiS i prezydenta „nie chce, by znali swoje prawa i obowiązki”. „Nie słucha ich głosu. Nie działa na rzecz wsparcia dzieci i młodzieży” – dodała.
Do sprawy odniosła się również wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer. W rozmowie z PAP oceniła, że „pan prezydent jest prawdziwym siewcą destrukcji”. – Po raz kolejny wykazał, że jest mu bliższe spojrzenie prawicowych populistów przeciwko prawom uczniów, w tym tych pełnoletnich – powiedziała.
Dodała, że przedstawiciele prezydenta „nie uczestniczą w komisjach, gdzie mogliby w dużym stopniu wskazywać, jakie powinny być zmiany w ustawie albo co uważają, że powinno być inaczej zapisane”. – Pan prezydent nie chce uczestniczyć w tym procesie, jego przedstawiciele nie uczestniczą w posiedzeniach Komisji Edukacji i Nauki, a na końcu wetuje masowo ustawy – zaznaczyła. Zdaniem wiceszefowej MEN ustawa „porządkowała pewne rzeczy, jeśli chodzi o katalog praw i obowiązków uczniów, wprowadzała też katalog kar”. Wskazała również, że nowela, wprowadzając sieć rzeczników praw uczniowskich, „miała szansę rozwiązywać wiele problemów w drodze mediacji na terenie szkoły”.
Przeciw przepisom byli m.in. politycy opozycji
Ustawa przewidywała też m.in. zagwarantowanie uczniom ustawowego prawa do kształtowania własnego wyglądu. Przeciw przepisom wypowiadali się politycy opozycji czy nauczycielskie związki zawodowe, których zastrzeżenia budziło m.in. powołanie Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich. Z kolei resort edukacji wielokrotnie przekonywał, że ustawa porządkuje przepisy. Ministra edukacji Barbara Nowacka podkreślała, że ustawa „w nikogo nie uderza”. – Jest to element edukacji obywatelskiej, że młody człowiek wie, gdzie sięgnąć do swoich praw i obowiązków, zna i rozumie przepisy – powiedziała. Ustawa, z wyjątkami, miała wejść w życie od 1 września 2026 r.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET