Łukasz Jankowski

Jankowski: trzy razy już prosiłem pana premiera o spotkanie

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: TVN24

Dzisiaj bezsilni stajemy i mówimy, że nie mamy z kim rozmawiać – stwierdził w „Jeden na jeden” w TVN24 prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski. Zaznaczył, że „konfrontacja nikomu nie służy”, a „byłoby łatwiej”, gdyby prowadzić rozmowy o obecnej sytuacji lekarzy. Jak dodał, trzy razy prosił premiera o spotkanie.

W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk odniósł się do kwestii zarobków lekarzy i ich czasu pracy. – Nie chcę rzucać tutaj mocnych słów, ale do tej pory miałem raczej poczucie, że – ja to rozumiem, ale to mi nie ułatwia pracy – reprezentanci środowiska lekarskiego raczej stawali na głowie, żeby koncentrować się na ochronie uprzywilejowanej pozycji niektórych lekarzy, a nie na realnej kontroli i zmianie stanu życia – mówił wówczas. Dodał, że „jest gotów do rozmowy z każdym, kto chce naprawić ten system, a nie będzie rozmawiał z tymi, którzy za wszelką cenę chcą utrzymać ten system”.

Jankowski: trzy razy prosiłem premiera o spotkanie

O tę wypowiedź został zapytany w piątek w „Jeden na jeden” w TVN24 prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski. – Mogę tylko nad tym ubolewać. Myślę, że w bezpośredniej rozmowie udałoby się bardzo szybko panu premierowi wyjaśnić nasze rzeczywiste intencje. Trzy razy już prosiłem pana premiera o spotkanie, ostatnio wczoraj – powiedział.

Jak dodał, „napisał wprost w piśmie, że intencją jest przedstawienie propozycji środowiska lekarskiego na poprawę sytuacji i ich omówienie w dialogu”. – Myślę, że konfrontacja nikomu nie służy, a gdybyśmy rozmawiali, byłoby łatwiej. Dzisiaj my bezsilni stajemy i mówimy, że nie mamy z kim rozmawiać – przekazał.

Na uwagę, że przez ostatnie lata poprawiła się sytuacja finansowa lekarzy, ale nie sytuacja pacjentów, Jankowski przyznał: – Mam również takie przekonanie, że pensje lekarzy (…) dostosowały się do średniej europejskiej. Rzeczywiście większość lekarzy zarabia dzisiaj godnie.

Zbieranie danych o zarobkach medyków. „Ustawa nie była konsultowana publicznie”

Jankowski był też pytany o powód sprzeciwu wobec przyjętego przez rząd w tym miesiącu projektu ustawy, która umożliwia zbieranie informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) otrzymuje ze szpitali i przychodni zanonimizowane informacje o wynagrodzeniach. Tym samym nie może przypisać wysokości zarobków z różnych form zatrudnienia lub w różnych podmiotach do jednej osoby.

– Jesteśmy za jawnością wynagrodzeń, ale przeciwko zapisowi ustawy, który mówi, że minister może użyć naszych danych do celów innych, wskazanych właściwie przez siebie. Mamy bardzo złe doświadczenia po sprawie ministra [Adama – red.] Niedzielskiego i ujawnienia naszych danych. Ustawa nie była konsultowana publicznie – powiedział Jankowski.

Przekazał, że zapytał Urząd Ochrony Danych Osobowych, czy ustawa jest zgodna z przepisami RODO. Jak zaznaczył, „urząd ma poważne wątpliwości, ale nie był pytany o zdanie”. – Gdyby nasze dane były zabezpieczone w sposób optymalny, to my byśmy tę ustawę poparli. Mogę tylko zdradzić, że w naszym środowisku dziś sięga się po przykłady z innych krajów. Pada przykład Norwegii, gdzie zarobki wszystkich zatrudnionych w przestrzeni publicznej są jawne (…), ale ten kogo sprawdzano, wie, bo dostaje monit – powiedział.

Jankowski zaprzeczył, żeby rozmawiał o tej ustawie z prezydentem Karolem Nawrockim. – Nie prosiłem pana prezydenta o spotkanie, bo on tutaj jest przecież osobą decyzyjną [może podpisać ustawę lub ją zawetować – red.]. Mam wrażenie, że o losach tej ustawy powinna zdecydować merytoryka i wsparcie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, bo on tak naprawdę powinien wydać opinię, czy nasze dane będą zabezpieczone, czy nie – przyznał.

OGLĄDAJ: Jawność zarobków lekarzy. „Nie ma od tego odwrotu”

pc