Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Festiwalowe szaleństwo ma swoją cenę i nie chodzi tylko o bilet. Każdego roku setki uczestników Open’era wracają do domu bez telefonu, kluczyków, dowodu osobistego czy biżuterii, którą nosili na koncert. Zgubione przedmioty trafiają do Biura Rzeczy Znalezionych, gdzie czekają na właścicieli. Pracownice biura widziały już niemal wszystko: od zwyczajnych kart płatniczych po pojedynczego buta wartego bajki o Kopciuszku. Sprawdziliśmy, co najczęściej ginie na festiwalu i jakie historie kryją się za najdziwniejszymi znaleziskami.

Kluczyki, zegarki i Apple Watch o poranku

tak, udało się odzyskać
5%

tak, przepadło na zawsze
22%

nie, ale ciągle się tego boję
13%

nie, nigdy nic nie zgubiłem(am)
60%

Kluczyki do samochodu, smartfony w różnym stanie technicznym, dowody osobiste, karty płatnicze, a nawet karty biblioteczne – to tylko część przedmiotów, które co roku trafiają do Biura Rzeczy Znalezionych na festiwalu Open’er najczęściej.

Pracownicy biura przyznają, że w tym roku rzeczy jest nieco mniej niż zwykle, choć lista zgubionych przedmiotów z poprzednich lat i tak potrafi zaskoczyć. Wśród tegorocznych znalezisk pojawił się między innymi Apple Watch – na który pracownice zadzwoniły o dziewiątej rano, fundując właścicielowi nieplanowaną pobudkę, ale powinien i tak się cieszyć.


Ranking.trojmiasto.pl –
Najlepsze bary w Trójmieście

Gdańsk, Gdynia, Sopot


więcej

Rura do piwa, kopciuszek i Spiderman z selfie stickiem

To nie elektronika dostarcza jednak najbardziej pamiętnych historii. Legendą biura zdążyła się stać rura do picia piwa, która przez trzy kolejne edycje festiwalu była codziennie odbierana z depozytu rano i zwracana wieczorem – jakby stanowiła nieodłączny element festiwalowego rytuału.

Innym razem do biura trafił jeden but, co pracownice skwitowały krótko: to była historia o Kopciuszku, który najwyraźniej już znalazł swojego księcia, bo po zgubionym obuwiu nikt się nie zgłosił. Swoje pięć minut miał też mężczyzna przebrany za Spider-Mana, który zostawił w biurze selfie stick.


Deszcz i Nick Cave. Drugi dzień Open'era w pełnej intensywności
Deszcz i Nick Cave. Drugi dzień Open’era w pełnej intensywności

Szczęśliwe zakończenie: skarb wrócił do właścicielki

Opener Festival 2026 Dzień pierwszy

Zdarzają się jednak też miłe zakończenia, które zwracają wiarę w ludzkość. Jedna z uczestniczek szukała złotego zegarka – najpewniej prezentu na urodziny, identycznego jak ten należący do jej siostry.

Zegarek szczęśliwie odnalazł właścicielkę w nienaruszonym stanie, co pracownice biura wspominają jako jedną z milszych historii ostatnich edycji. – Szczęśliwy znalazca, który oddał, i szczęśliwa dziewczyna, która mogła odzyskać pamiątkę – mówi jedna z nich. To przypomnienie, że za każdą znalezioną rzeczą kryje się jakaś historia.