Dyscplina rozwija się bardzo dynamicznie. Zawiera elementy tenisa stołowego i air hockeya, znanego szerszej publice jako „cymbergaj”. Sukces w showdownie to pokłosie refleksu, dobrego słuchu i błyskawicznie podejmowanych decyzji. Piłeczka z metalowymi kulkami przemieszcza się z zawrotną prędkością 100 km/h. Zawodnicy z kolei mają zasłonięte oczy nieprzezroczystymi okularami i bazują wyłącznie na tym, co mogą usłyszeć.

W Krakowie pojawi się aż 74 czołowych europejskich zawodników, a stawka wszystkich liczy 160 uczestników. Wydarzenie odbędzie się w hotelu „Novotel Kraków Centrum”, z którym porozumiał się organizator – „Fundacja Nie widząc Przeszkód”, we współpracy z Międzynarodową Federacją Sportu Niewidomych (IBSA).

To ma być święto sportu w Krakowie, Polak broni tytułu

W mieście promowanym mianem „Stolicy Małopolski” wystąpią reprezentanci: Belgii, Bułgarii, Czech, Danii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Litwy, Łotwy, Holandii, Polski, Portugalii, Słowacji, Słowenii i Szwajcarii.

Wśród Biało-Czerwonych, w rywalizacji panów, o obronę tytułu powalczy Krystian Kisiel. Z kolei u pań wielki sukces z poprzednich mistrzostw spróbuje powtórzyć Hanna Vilmi z Finlandii, zgarniając kolejne złoto.

– Chcemy pokazać Europie nowoczesny Kraków – miasto otwarte, dostępne i gotowe do organizacji największych wydarzeń sportowych osób z niepełnosprawnościami. Jednocześnie pragniemy przybliżyć mieszkańcom niezwykły świat showdowna i zawodników, którzy każdego dnia udowadniają, że ograniczenia istnieją przede wszystkim w naszych głowach – zapowiada Piotr Niesyczyński, członek Komitetu Organizacyjnego mistrzostw.

Trener kadry dostrzega dynamiczny rozwój

Showdown uchodzi za bardzo widowiskowy sport, o czym przekonuje Szymon Borkowski, trener reprezentacji Polski.

– Osoby, które pierwszy raz oglądają showdown, są zaskoczone tempem gry. Wydaje się, że to spokojna dyscyplina, ale już po kilku akcjach okazuje się, że zawodnicy podejmują decyzje w ułamkach sekund. Tutaj nie wygrywa siła – wygrywają koncentracja, precyzja i umiejętność słuchania – podkreśla.

Trener przyznał również, że dostrzega dynamiczny rozwój na arenie międzynarodowej. – Dziś praktycznie każdy mecz może zakończyć się niespodzianką. Zawodnicy analizują swoich rywali, przygotowują nowe zagrania i coraz częściej korzystają z nowoczesnych metod treningowych. Dzięki temu kibice mogą spodziewać się widowiska na najwyższym poziomie – podsumował Szymon Borkowski.