Kluczowe zmiany w spółce prowadzącej sekcję piłkarską ogłoszono oficjalnie w środę podczas konferencji prasowej. Wzięli w niej udział Farjaszewski, prezes Artur Meissner (pozostanie na stanowisku), a także nowi inwestorzy – duet Krzysztof Wawrzyniak i Jacek Roszyk.
Ten pierwszy jest prezesem zarządu agencji koncertowej Good Taste Production, która odpowiada za organizację festiwalu BitterSweet – jednego z największych muzycznych wydarzeń w Polsce.
Roszyk natomiast był już związany z Wartą. We wrześniu 2023 roku wszedł do rady nadzorczej. Teraz został jej przewodniczącym.
Zmiana w zaciszu gabinetów
Gdy 8 lat temu do Warty wchodził Bartłomiej Farjaszewski, przejęcie klubu odbyło się w atmosferze awantury. Małżeństwo Pyżalskich planowało wycofać zespół z rozgrywek I-ligowych (tuż po awansie), nie dysponując środkami na jego utrzymanie, ale nie było skłonne oddać swoich udziałów.
Po kilku tygodniach batalii, która stała się głośna i szeroko komentowały ją media, w końcu doszło do przekazania klubu w ręce nowego inwestora.
Po niemal dekadzie, odejście Farjaszewskiego miało już zupełnie inny przebieg. Rozmowy toczyły się w zaciszu gabinetów, a o zmianach w strukturze właścicielskiej klub poinformował dopiero na dobę przed ich oficjalnym ogłoszeniem – gdy zwoływał konferencję prasową.
Kluczowe decyzje jeszcze przed sezonem
Jacek Roszyk, który został nowym współwłaścicielem „Zielonych”, nie ukrywa, że strony chciały dopiąć wszelkie formalności jeszcze przed sezonem 2026/2027.
– Cieszę się, że udało się to zrobić, bo możemy się skupić wyłącznie na przygotowaniach do rozgrywek – zarówno pod względem sportowym, jak i infrastrukturalnym. Mamy zabezpieczony budżet na cały sezon, nie borykamy się z jakimikolwiek długami bieżącymi i taka dyscyplina finansowa będzie kontynuowana. Jest jeszcze kwestia restrukturyzacji, ale to nie są takie duże kwoty – przyznał.
Emocjonalne pożegnanie
– Bartłomiej Farjaszewski przejmował Wartę w bardzo trudnej sytuacji, gdy była na skraju bankructwa. Mimo to udało mu się wprowadzić drużynę do ekstraklasy i wywalczyć tam w pierwszym sezonie 5. miejsce, co było ogromnym osiągnięciem. Dzisiaj zostawia klub na poziomie I ligi i w dobrej kondycji. Emocje z tym związane są na pewno bardzo duże, bo mówimy o klubie z wielką historią, za którą stoją ludzie – zaznaczył Roszyk.
Sam Farjaszewski nie ukrywa, że odejście z Drogi Dębińskiej nie było dla niego łatwe. – Powodem mojej decyzji są względy osobiste. Za nami osiem bardzo intensywnych lat, jednak nadszedł czas na to, żeby historia toczyła się dalej – oznajmił.
Plany nowych właścicieli
Jaka będzie Warta pod wodzą nowych właścicieli? – Nie snuję planów biznesowych, bo prowadzenie klubu piłkarskiego to działalność społeczna. Na tym się w Polsce nie zarabia. Chcemy się natomiast rozwijać. Jednym z efektów jest choćby otwarcie bursy w kamienicy na Wildzie. Zamieszkają tam młodzi zawodnicy – przekazał Roszyk.
Krzysztof Wawrzyniak z kolei nie kryje, że działalność w futbolu to dla niego nowość. – Z tego powodu za sport nie będę odpowiadał, ale na pewno zaangażuję się w kwestie marketingowe. Postaramy się różnymi sztuczkami, do których mamy dostęp, zrobić jak najwięcej dobrego. Nie wiem, czy uda nam się w najbliższym czasie awansować do ekstraklasy, lecz pod względem marketingowym chcemy osiągnąć taki poziom jak najszybciej – powiedział.
– Jestem lokalnym patriotą. Piłka nożna to emocje, które w branży eventowej też są obecne. Widzę tu wiele podobieństw i ogromny potencjał. To również przywilej – móc uczestniczyć w budowie sportowej legendy – dodał Wawrzyniak.
Rewolucji nie będzie
Farjaszewski od dłuższego czasu sygnalizował, że nowi inwestorzy w Warcie będą mile widziani. Dlatego jego decyzja o przekazaniu klubu w inne ręce nie powinna zaskakiwać.
Prezes Meissner, który wchodził do Warty wraz z poprzednim właścicielem i teraz pozostanie na stanowisku, podkreśla, że po letnich zmianach we władzach, rewolucji nie należy się spodziewać.
– Towarzyszą mi różne emocje – na pewno nostalgia, bo pracowałem z Bartkiem od początku. Były fajne wspomnienia, włącznie z występami w ekstraklasie. Z drugiej strony bardzo się cieszę, że rośnie grono osób, które chcą pomagać klubowi. Nasz model budowania drużyny się nie zmieni. Rok temu oparliśmy zespół na młodych, głodnych sukcesów zawodnikach. To dało pozytywny efekt i będzie kontynuowane – oznajmił.
ZOBACZ WIDEO: Yamal w cieniu innych gwiazd? „Świat potrafi być okrutny”