Noty dla zawodników Fogo Unii Leszno:
Grzegorz Zengota 4. Chyba już na dobre wrócił do odpowiedniej dyspozycji. Co prawda zaczął trochę słabiej, ale w drugiej części meczu był już bardzo szybki i ostatecznie wywalczył 10 punktów.
Emil Konieczny 4. Właściwie trudno go ocenić. W swoim pierwszym biegu popisał się kapitalną akcją i wywalczył „trójkę”. Potem dorzucił jeszcze „oczko” z bonusem, a następnie był zmieniany.
ZOBACZ WIDEO: Żużel. Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Ciszek-Kozłowska, Vaculik i Sitnicki
Ben Cook 4+. Jako pierwszy pokonał Kurtza i wydawało się, że później może już nie przegrywać. Rzeczywistość była inna, gdyż więcej nie wygrał. Aczkolwiek ostatecznie i tak był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny.
Maksymilian Kostera brak oceny. Ani razu nie pojawił się na torze.
Piotr Pawlicki 3+. Nie ma już wątpliwości, że od kilku tygodni znajduje się w kryzysie. Wyłącznie jeden indywidualny tryumf, to zdecydowanie za mało jak na lidera drużyny. Nie imponował tak jak w poprzednich domowych potyczkach.
Nazar Parnicki 2. Normalnie cztery punkty to całkiem przyzwoity wynik dla juniora. Ale nie dla Parnickiego. Ukrainiec to w końcu uczestnik Speedway Grand Prix. Podobnie jak Pawlicki, jakiś czas temu się zaciął i nie może wrócić na właściwe tory.
Filip Gano 2+. Nie zaimponował, lecz jak na debiut był to występ bez dramatu. W 12. wyścigu pokonał zdecydowanie bardziej doświadczonego Mikołajczyka, za co należą się brawa.
Keynan Rew 2. Pokonanie zaledwie Andersena i Kowalskiego, którego w piątek na dystansie wyprzedziłby nawet Rafał Majka na rowerze, chwały nie przynosi. Jeden z autorów porażki Unii.
Noty dla zawodników Betard Sparty Wrocław:
Artiom Łaguta 4+. Gdyby nie defekt na starcie, zapewne jego występ byłby zdecydowanie lepszy. Przed tą sytuacją był niesamowicie szybki. Później było już gorzej, ale nadal to jeden z trzech ojców sukcesu Sparty.
Maciej Janowski 4+. Ojciec sukcesu Wrocławian numer dwa. Zaczął od taśmy i skończył z „zerówką”. W czterech środkowych biegach był niepokonany. Już chyba można powiedzieć, że po kilku słabszych latach Maciej Janowski się odrodził.
Rafał Grzędziński brak oceny. Ani razu nie pojawił się na torze.
Daniel Bewley brak oceny. Stosowane było za niego zastępstwo zawodnika.
Brady Kurtz 5. Trzeci z ojców sukcesu ekipy z województwa dolnośląskiego. Jako jedyny z przyjezdnych nie zapisał obok swojego nazwiska zera lub literki. W decydującym wyścigu dnia wystrzelił ze startu i pomknął po trzy „oczka”, zapewniając Sparcie końcowy tryumf.
Mikkel Andersen 2. Cały czas nie spisuje się tak, jak od niego oczekiwano. Tym razem wywalczył trzy punkty i bonus w czterech startach. Na pewno stać go na więcej.
Nikodem Mikołajczyk 2-. Zdobył dwa „oczka” w gonitwie juniorskiej i tyle.
Bartłomiej Kowalski 2+. Gdyby żużel polegał na ściganiu się do pierwszego łuku, byłby już mistrzem świata. Gorzej dla niego, że w „czarnym sporcie” biegi mają cztery okrążenia. Przez całe zawody stracił na trasie blisko 10 punktów, a dodatkowo przeszkadzał kolegom z drużyny. To jeden z występów, który zostanie na długo zapamiętany, ale nie w taki sposób, w jaki by chciał.
***
SKALA OCEN:
6 – fenomenalnie
5 – bardzo dobrze
4 – dobrze
3 – przeciętnie
2 – słabo
1 – bardzo słabo