Hunters PSŻ Poznań nie zamierza wycofać się ze swojej strategii, a dobre występy drużyny i renoma klubu jako solidnego płatnika skłania ich do pójścia krok dalej. Władze PSŻ Poznań chcą wprowadzić limit wypłaty pieniędzy na przygotowanie do sezonu. W Poznaniu nie chcą płacić zawodnikom więcej niż 300 tysięcy złotych. Mowa jednak o podstawie, bo żużlowcy mieliby mieć rekompensowane to w wyższych wypłatach za zdobywane punkty. Dla gwiazd Poznaniacy mieliby przygotowane nawet 8 tysięcy złotych za punkt.
To nowe podejście, którego powodem są doświadczenia innych ośrodków. Ostrów na przygotowanie do sezonu dla Taia Woffindena miał przeznaczyć 850 tysięcy złotych. Tylko nieco mniej zagwarantował sobie w Cellfast Wilkach Krosno Jason Doyle. Około 600 tysięcy złotych przed sezonem mieli z kolei otrzymać choćby Chris Holder, czy Luke Becker. Pieniądze dla czołówki ligi zostały wyrzucone w błoto.
ZOBACZ WIDEO: „Nie będę czegoś takiego tolerował”. Pawlicki wprost o zachowaniu kibiców Falubazu
Dziś do przyszłorocznego składu ustawiła się kolejka chętnych. Z PSŻ negocjuje choćby Becker, Rasmus Jensen, Jonas Seifert-Salk czy obecni zawodnicy Polonii Bydgoszcz Aleksandr Łoktajew i Kai Huckenbeck.
Wszyscy w środowisku doskonale znają przykład Ryana Douglasa, który w tym klubie wypromował się na tyle skutecznie, że za rok będzie jeździł w PGE Ekstralidze. Rozmowy z PSŻ zostały już zakończone, a działacze szukają za niego zastępstwa. W tym roku Australijczyk miał otrzymać w Poznaniu 550 tysięcy złotych za podpis i 6,5 tysiąca złotych za punkt.
Wiadomo już, że tegoroczny skład PSŻ ulegnie sporym zmianom. Z zespołem pożegnają się Ryan Douglas, a prawdopodobnie także Kacper Pludra i Niels-Kristian Iversen. Nowym zawodnikiem U24 będzie Antoni Mencel. Negocjacje z nowymi żużlowcami będą zależeć od tego, czy zaakceptują nowy system płacowy proponowany przez władze klubu.