Spotkanie w Sport Arena Wien zostało przerwane przez interwencję austriackiej policji w sektorze zajmowanym przez biało-czerwonych kibiców. Według relacji obecnych na hali fanów funkcjonariusze wkroczyli po tym, jak pojawiły się zastrzeżenia dotyczące megafonu używanego przez zorganizowaną grupę sympatyków reprezentacji Polski.
Sytuacja bardzo szybko wymknęła się spod kontroli. Jak relacjonowali świadkowie, policjanci użyli siły wobec kibiców, a część z nich została zmuszona do opuszczenia hali jeszcze w przerwie spotkania.
„Klub kibica musiał w przerwie opuścić mecz. Część po dobroci, część już niekoniecznie” – napisał jeden z użytkowników platformy X.
„Uzupełniając dodam, że coś wnieśli, nie chcieli oddać i szarpali się ze służbami. To było widać z mojej perspektywy” – dodał.
Do sprawy odniosła się również austriacka federacja koszykarska. Jej sekretarz generalny Aldin Saracevic wyjaśnił, że służby przez dłuższy czas próbowały załagodzić sytuację, jednak ostatecznie zdecydowano o opróżnieniu sektora gości.
– Przez dwie kwarty podejmowaliśmy różne działania deeskalacyjne i apelowaliśmy o rozsądek. Chcemy zapewnić naszym kibicom bezpieczne oglądanie meczu, dlatego z powodów bezpieczeństwa opuszczenie hali przez ten sektor było ostatecznie nieuniknione – powiedział Saracevic.
Sportowo piątkowy wieczór należał jednak zdecydowanie do reprezentacji Polski. Zespół rozgromił Austrię 123:77. W poniedziałek Biało-Czerwoni zagrają z Holandią.
ZOBACZ WIDEO: Świątek gra dalej na Wimbledonie.”Niekwestionowana faworytka”