
Przyjście Bartłomieja Pawłowskiego do I-ligowej Arki Gdynia odbiło się sporym echem. Doświadczony piłkarz mówi o chęci szybkiego powrotu do ekstraklasy i tym, że pozycja Dawida Gojnego jako kapitana żółto-niebieskich jest niepodważalna. Wiele lat temu Pawłowski był piłkarzem Lechii Gdańsk i doskonale zdaje sobie sprawę z wagi derbów Trójmiasta. – Oprócz awansu dla naszej drużyny celem nadrzędnym w tym sezonie jest wygrać za wszelką cenę te derby dla Arki – mówi nam skrzydłowy w pierwszym wywiadzie po przybyciu do Gdyni.
Maciej Słomiński: Ma pan na koncie 268 meczów w ekstraklasie, a teraz schodzi do I ligi, by grać w Arce Gdynia. Nie wierzę, że nie znalazłby się chętny na pana usługi na najwyższym szczeblu rozgrywek.
Bartłomiej Pawłowski: Życie jest sztuką podejmowania decyzji. To jest zawsze dość ryzykowne, można czekać aż zgłosi się klub z najwyższego szczebla rozgrywek i się nie doczekać. A nawet jakbym się doczekał może byłbym drugim albo trzecim wyborem. Nie chciałem tracić okresu przygotowawczego, zwłaszcza w mojej sytuacji, gdy w poprzednich rozgrywkach zagrałem niecałe 500 minut. Potrzebowałem miejsca gdzie będę grał jak najwięcej.
Nie dopuszcza pan zatem myśli, że usiądzie w Arce na ławce?
Nie tacy piłkarze jak ja bywali rezerwowymi, jestem już doświadczonym zawodnikiem, podchodzę do tego na spokojnie. Mimo sporego przebiegu wciąż jestem bardzo ambitny, tworzy się w Arce nowy zespół, przychodząc do Gdyni nie zakładam innego scenariusza niż gry w podstawowej jedenastce.

Arka Gdynia wzmocniła ofensywę. Bartłomiej Pawłowski jako Joao Oliveira?
Proszę opowiedzieć w skrócie jak przebiegały negocjacje z Arką Gdynia.
Wracając jeszcze do poprzednich pytań – Arki Gdynia nie traktuję jako klubu I-ligowego, jej miejsce jest w ekstraklasie, dlatego zupełnie nie traktuję tego ruchu jako degradację. Dyrektor sportowy, którego znałem z Widzewa Łódź do mnie dzwonił, opowiedział o tym projekcie, o ambicjach i chęci jak najszybszego powrotu do ekstraklasy.
Więcej w serwisie Ogłoszenia
(29)
Na ile znajomość z Tomaszem Wichniarkiem była istotna w kontekście pan przyjścia do Arki Gdynia?
Była ważna, ale nie najważniejsza. Dyrektor przedstawił mi interesujący zarys tego projektu i moją w nim rolę. Spodobało mi się to co usłyszałem, potem spotkaliśmy się z dyrektorem i trenerem, w ciągu 3-4 dni ustaliliśmy warunki współpracy i niecały tydzień od pierwszego kontaktu byłem już z drużyną na obozie w Opalenicy.
Katalog.trojmiasto.pl –
Odżywki i suplementy dla sportowców
Wiek to tylko liczba, ale nie da się ukryć, że jest pan obecnie najstarszym zawodnikiem Arki Gdynia. Jak się pan odnalazł na zgrupowaniu, w którym brała udział praktycznie nowa drużyna żółto-niebieskich?
Gram już sporo lat w lidze, dlatego można w ciemno obstawiać, że do jakiejkolwiek szatni nie wejdę, spotkam znajomych. Z Serafinem Szotą i Dominikiem Kunem grałem w Widzewie, Szymon Lewkot wchodził do drużyny gdy byłem w Śląsku Wrocław dlatego nie było problemów z aklimatyzacją. Resztę chłopaków poznaję na bieżąco. Wejście do szatni Arki Gdynia nie było skomplikowane.

Kamil Jakubczyk oficjalnie w Koronie Kielce. Arka Gdynia wie, kto go zastąpi
Jako najstarszy zawodnik może pokusi się pan o opaskę kapitańską w Arce? W Widzewie pełnił pan taką funkcję.
Nie ma takiej potrzeby zmiany. Od wielu kapitanem w Arce jest Dawid Gojny, dobrze sprawuje swoją funkcję i tak ma zostać.

Czy Bartłomiej Pawłowski to największe piłkarskie nazwisko na zapleczu ekstraklasy?
Nie wiem, nie analizowałem szczegółowo składów innych drużyn, nie odczuwam tego w ten sposób. W ogóle o tym nie myślę. Arka Gdynia dziś jest atrakcyjnym sportowo miejscem, który w ostatnich latach grał w finale Pucharu Polski, długo był w ekstraklasie. Klub który miał sezony lepsze i gorsze, jak w życiu. Jest to również klub, który nie chce być długo w I lidze, chcę jak najszybciej z Arką wrócić na najwyższy szczebel. Chcę w tym pomóc i dać z siebie wszystko.

Arka Gdynia chce kolejnych transferów. Dyrektor sportowy mówi o czterech
Gdy podpisywał pan kontrakt z Arką Gdynia, media przypominały że wiele lat temu był w Lechii Gdańsk. Jak wspomina pan pobyt za miedzą?
Tamta Lechia to był trochę przypadek Widzewa z poprzedniego sezonu. Nagle pojawiły się duże pieniądze, z nimi przyszło wielu piłkarzy i pojawiło się ogromne ciśnienie na wynik od zaraz.
Ranking.trojmiasto.pl –
Najlepsze restauracje w Trójmieście
Gdańsk, Gdynia, Sopot
Przychodząc do Gdańska miałem dosłownie 24 mecze w ekstraklasie i osiem w Maladze, byłem w wieku 21 lat. Moje doświadczenie nie było duże, a forma nierówna. Pamiętam, że grałem w kratkę, pierwszy mecz słabo, drugi dobrze, trzeci słabo, potem siadłem na ławce. Po pół roku zostałem wypożyczony do Zawiszy Bydgoszcz, potem do Korony Kielce gdzie bardzo odżyłem. Wróciłem do Gdańska i doznałem kontuzji przywodziciela, która zakończyła mój sezon. Podczas mojego trzyletniego pobytu w Gdańsku, rok byłem kontuzjowany, przez półtora roku wypożyczony więc tak naprawdę jedynie jakieś pół roku byłem pełnoprawnym piłkarzem Lechii. Na pewno czułem spory niedosyt, bo apetyty były ogromne, ale zdrowie nie pozwoliło na więcej.
Pytałem o Lechię, bo za jakieś trzy miesiące albo nawet wcześniej sportowe Trójmiasto będzie żyło meczem derbowym.
Grałem w meczach derbowych na Dolnym Śląsku, grałem derby Łodzi. Mecz o prymat w regionie nie jest dla mnie presją nie do udźwignięcia, choć pamiętam, gdy byłem młodszy bywało z tym różnie. Zdaję sprawę z rangi tego spotkania, z jego wagi dla miejscowej publiczności. Nie trzeba mi będzie tłumaczyć jak ważne jest to spotkanie, dlatego oprócz awansu dla naszej drużyny celem nadrzędnym w tym sezonie jest wygrać za wszelką cenę te derby dla Arki.

Arka Gdynia- Petrolul Ploeszti 2:0. Napastnik Slavii Praga strzela, pomocnik odchodzi
Czego życzyć w nowym sezonie? Jakaś konkretnej liczby goli i asyst?
Może to wyświechtane, ale przede wszystkim zdrowia. Różnie z nim było w mojej karierze, a jeśli było zdrowie, reszta też się układała. Jestem świadomy swoich umiejętności, dlatego jak nie będzie kontuzji, to wiem że forma dopisze. Zdrowie doceniasz dopiero jak je stracisz, a ja niestety przez lata nauczyłem się je cenić.
24 lipca 2026, godz. 21:00
3 pkt.
Zyskaj +1 pkt, ale możesz też stracić -3 pkt
Zaznaczenie tej opcji podczas typowania skutkuje tym, że w przypadku trafienia rozstrzygnięcia zostanie przyznany dodatkowy 1 punkt, jednakże jeśli nie uda się poprawnie wytypować takiego spotkania zostaną odjęte aż 3 punkty.
Korzystanie z tej opcji jest nieobowiązkowe i jest dodatkowym elementem strategii pozwalającym na uzyskanie dodatkowych punktów. Sugerujemy z niej korzystać tylko w przypadku gdy jesteśmy pewni proponowanego rozstrzygnięcia, w przeciwnym wypadku możemy być narażeni na straty punktowe.
Jak typują inni?
14%
15 typowań
Odra Opole
13%
13 typowań
REMIS
73%
77 typowań
ARKA Gdynia