Dawid Góra, korespondencja z Londynu

Kłopoty, jak powiedział na pomeczowej konferencji Hurkacz, rozpoczęły się w czwartym secie.

– To się stało przy jednym z ruchów. Naciągnięcia już miałem w karierze, to jest naturalna rzecz. Teraz potrzeba chwili na dokładną diagnozę, a potem rozpoczęcie odpowiedniej terapii. Zobaczymy, czy to coś poważnego, ale liczę, że tak się nie okaże. Cały czas sytuacja szła w gorszą stronę, więc nie było szans, żebym grał, czułem się coraz gorzej. Liczyłem, że jeszcze coś się uda zmienić, ale już nie było takiej możliwości – wyznał Hurkacz.

ZOBACZ WIDEO: Ważna scena na treningu Świątek. Nie wszyscy to widzieli

O sprawiedliwej wale nie mogło być mowy

Mecz z 36-letnim Niemcem od samego początku był trudny. Panowie rywalizowali punkt za punkt, jednak za każdym razem nieco lepszy okazywał się Polak. O zaciętości pojedynku najlepiej świadczy fakt, że do rozstrzygnięcia drugiego i trzeciego seta potrzebne były tie-breaki. Pierwszy wygrał Hurkacz. Drugi, niestety, Struff.

W czwartym secie znów lepszy był Niemiec, jednak trzeba było aż 12 gemów, aby rozstrzygnąć tę część gry. Przed decydującą konfrontacją sprawa była otwarta. Niestety to właśnie wtedy zaczęły się zdrowotne problemy Huberta.

Hurkacz, w trakcie przerw w meczu, za każdym razem korzystał z krótkiej pomocy medycznej. Wolno podchodził do piłek. Starał się serwować mocno i dokładnie, ale najpierw jego podania straciły na sile, a potem także na precyzji. Do niektórych piłek posyłanych przez rywala nawet nie podbiegał. Zdarzały się sytuacje, kiedy odwracał się zanim Niemiec zdążył uderzyć piłkę. Nasz tenisista zasłaniał twarz dłońmi, niemal nieustannie grał z grymasem dużego bólu. Widać było tak dokładnie, jak tylko się dało, że o sprawiedliwej walce nie może być mowy.

Mimo tego kibice wywoływali go brawami. Każde podjęcie gry przez Hurkacza łączyło się z wiwatami publiczności. Pojawiały się też pojedyncze, ale częste okrzyki zagrzewające Huberta do kontynuowania meczu.

Ostatecznie ból okazał się zbyt silny. Przy stanie 4:2 dla Struffa Hurkacz poinformował, że nie jest w stanie grać. Widzowie, choć zawiedzeni, pożegnali Polaka brawami i dopingiem pełnym wsparcia.

Hubert, trzymaj się i wracaj jak najszybciej!