Trzy rzeczy, które musisz wiedzieć:

  • Polska będzie najpierw montować, a następnie produkować pociski manewrujące Barracuda-500
  • Pocisk znacząco zwiększy możliwości Polski w zakresie precyzyjnego rażenia wroga na odległość setek kilometrów
  • Dzięki tej umowie Polska gwarantuje sobie niezależność w dostępie do tego kluczowego uzbrojenia

Jak podaje rząd, podpisana właśnie umowa pozwoli na montaż, a następnie produkcję oraz obsługę eksploatacyjną pocisków manewrujących Barracuda w spółkach Polskiej Grupy Zbrojeniowej. To jednak tylko pierwszy element tej współpracy. W dalszej kolejności Polska i firma Anduril będą pracować także nad polonizacją i europeizacją tego uzbrojenia.

Dlaczego to tak ważna umowa?

Podpisane porozumienie z firmą Anduril oznacza, że Polska będzie sama produkować arsenał zdolny do atakowania wroga na odległość ponad 900 km. Obecnie nasze wojsko dysponuje tylko jedną taką bronią — są to pociski powietrze-ziemia AGM-158B JASSM-ER, ich dostawy są jednak zależne od Stanów Zjednoczonych. Dzięki podpisanej dziś umowie Polska gwarantuje sobie niezależność w zakresie dostępu do tego typu uzbrojenia.

Test pocisku Barracuda:

Pocisk Barracuda-500 — co to za broń?

Barracuda to seria pocisków manewrujących zaprojektowanych z myślą o szybkiej i masowej produkcji, łącząca w sobie zaawansowane oprogramowanie z relatywnie prostym projektem samego pocisku. Firma Anduril twierdzi, że jej arsenał może być montowany w błyskawicznym tempie, korzysta z łatwo dostępnych materiałów i posiada modularną konstrukcję umożliwiającą dostosowanie go do różnych potrzeb.

Barracuda-500

Anduril Industries

Barracuda-500

W wersji Barracuda 500 pocisk ma zasięg ok. 925 km, przenosi głowicę bojową o masie ok. 50 kg i będzie mógł być wystrzeliwany z polskich myśliwców F-16. Broń ta wyróżnia się także zastosowaniem ultranowoczesnego oprogramowania, które umożliwia pociskowi autonomiczną pracę bez udziału człowieka, a także operowanie w trybie roju, w którym pociski porozumiewają się ze sobą, tworząc niejako jeden „organizm”, rozdzielając między sobą zadania w trakcie ataku na wroga.

Dlaczego to tak cenny arsenał? Wojna w Ukrainie pokazała, jak cenne mogą być tanie, szybko produkowane pociski i drony zdolne do atakowania wroga na odległość setek kilometrów. To właśnie taka broń stała się w ostatnich miesiącach zmorą Kremla — niedrogie ukraińskie drony, które często są hybrydą bezzałogowca i pocisku manewrującego, regularnie uderzają w rosyjską infrastrukturę paliwową, pokazując, że taki arsenał to niejako broń przyszłości, która może decydować o przebiegu danej wojny. Płonąca rafineria pod Moskwą po ataku Ukrainy

Sztab Generalny Ukraińskiej Armii

Płonąca rafineria pod Moskwą po ataku Ukrainy

Z tego względu pociskami Barracuda zainteresowała się już także armia USA. Pentagon szuka bowiem taniego pocisku manewrującego do potencjalnego starcia z Chinami, a jego wybór również padł na sprzęt firmy Anduril — Amerykanie zamówią co najmniej 3000 pocisków Barracuda-M.