Harry Kane zdobył bramkę z rzutu karnego, a reprezentacja Anglii pokonała Meksyk 3:2 i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata 2026. Po końcowym gwizdku 32-letni napastnik długo celebrował sukces z zespołem i kibicami na Estadio Azteca.

Chwilę później na murawie pojawił się Peter Crouch. Były reprezentant Anglii wskoczył Kane’owi w ramiona, a obaj zaczęli potrząsać się z radości. Co ciekawe, obaj w latach 2010-2011 bronili barw Tottenhamu Hotspur.

ZOBACZ WIDEO: Klęska Brazylii. „To koniec ery”

Jak relacjonował 'The Sun”, w pewnym momencie Crouch krzyknął do Kane’a: – Ku***, kocham cię – po czym obaj dalej świętowali awans. Ta scena stała się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów po spotkaniu Anglii z Meksykiem.

Po meczu piłkarze reprezentacji Anglii śpiewali z kibicami „Wonderwall”. Kane tak mocno włączył się w celebrację, że podobno stracił głos. Wygrana miała też dodatkowy wymiar, bo na Estadio Azteca Anglicy zamknęli wspomnienie porażki z Argentyną z 1986 roku.

Nagranie z uściskiem Croucha i Kane’a szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Kibice zwracali uwagę nie tylko na sam wynik i awans do ćwierćfinału, ale też na spontaniczną reakcję byłych kolegów klubowych.