Po spadku Lechii Gdańsk z PKO Ekstraklasy z klubem rozstało się wielu zawodników, w tym Anton Carenko i Maksym Diaczuk. Ukraińcy grali w Trójmieście na zasadzie wypożyczenia i formalnie mieli wrócić do Dynama Kijów, ale nie pojawili się na zgrupowaniu.
Jak przekazał dziennikarz Michaił Spiwakowskij, obaj piłkarze odmówili powrotu do Ukrainy. Wcześniej łączono ich z przenosinami do innego ukraińskiego klubu, Czernomorca Odessa, jednak po decyzji byłych graczy Lechii rozmowy miały się zakończyć.
ZOBACZ WIDEO: Najlepszy mecz MŚ 2026! „Azteca drżała”
Z aktywności Carenki i Diaczuka w mediach społecznościowych na przełomie czerwca i lipca wynika, że spędzają urlopy, podróżując po Europie z bliskimi. Na razie nie wiadomo, jak w praktyce rozwiąże się ich sytuacja kadrowa.
Carenko, wychowanek akademii Dynama, spędził w Lechii dwa sezony. W tym czasie 22-latek zagrał w 36 meczach i strzelił dwa gole.
Diaczuk również od najmłodszych lat był związany z Dynamem Kijów. W barwach Lechii rozegrał 26 spotkań i zdobył jedną bramkę.
Dynamo Kijów jest w trakcie obozu przygotowawczego i rozegrało już pięć spotkań sparingowych: 1:1 ze Slavią Praga, 2:0 z Żyliną, 4:2 z Wieczystą Kraków i 2:0 z LASK-iem Linz, a także przegrało 1:3 z Rapidem Bukareszt. Kontrakt z klubem ze stolicy Ukrainy podpisał w ostatnich tygodniach Tomasz Kędziora.