Jakie ultimatum postawił Donald Tusk ministrze zdrowia.

Dlaczego afera wokół Szpitala Południowego wpłynęła na decyzje rządu.

Co politycy mówią o dymisji minister zdrowia i potencjalnych skutkach.

Które argumenty przemawiają za dymisją lub pozostawieniem minister zdrowia na stanowisku.

Ultimatum Tuska. Ministra zdrowia do dymisji?

We wtorek mija termin
ultimatum, jakie Donald Tusk postawił ministrze zdrowia i szefowi NFZ. – Jeśli do wtorku nie otrzymam rekomendacji dotyczących ochrony zdrowia, w środę podejmę odpowiednie decyzje personalne – powiedział szef rządu. To oczywiście pokłosie głośnej afery, którą zapoczątkowały dziennikarskie ustalenia na temat Szpitala Południowego w Warszawie. 

Na ten moment nie wiadomo, kiedy ministra zdrowia przedstawi premierowi gotowy plan reformy – jeszcze we wtorek zmiany mają być konsultowane ze związkami zawodowymi i pracodawcami. Mimo wszystko, nawet przedstawienie konkretnych propozycji może nie uchronić Jolanty Sobierańskiej-Grendy przed utratą stanowiska. 

W sejmowych kuluarach nieoficjalnie mówi się, że te kilka dni, które premier dał ministrze zdrowia, to swoiste stopniowanie napięcia. – Żadnej reformy nie przygotowuje się z dnia na dzień. Brzmi to jak zapowiedź dymisji i próba rozładowania napięć społecznych – powiedział Krzysztof Bosak z Konfederacji. 

„Urzędnika można zwolnić zawsze, tylko co dalej?”

Z drugiej strony mamy głosy polityków, którzy uważają, że ministra zdrowia powinna dostać szansę na przygotowanie i wdrożenie nowych rozwiązań. Takiego zdania jest Jakub Stefaniak, wiceszef KPRM z PSL. – Urzędnika można zdymisjonować w każdej chwili, tylko co dalej? Czy to rozwiąże problem? – pytał.

– Może lepiej już tej osobie, która przez pewien czas diagnozuje sytuację i ma jakieś pomysły dać szansę na wdrożenie tego, nad czym pracuje od kilku ostatnich miesięcy. Bądźmy sprawiedliwi, pani minister w czasie rekonstrukcji rok temu dostała od premiera pewne zadania. Jeżeli ja miałbym oceniać jej pracę, to myślę, że uczciwa byłaby ocena w skali roku albo dwóch, a nie kilku miesięcy – dodał. 

Podkreślił, że obecny rząd przeznaczył gigantyczne pieniądze na ochronę zdrowia. – Problem w tym, że one są nieodpowiednio dzielone. Nie może być takiej sytuacji, że lwia część pieniędzy trafia do lekarzy kosztem pacjentów – stwierdził. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET