
Dworzec Zachodni po remoncie
Źródło wideo: Artur Węgrzynowsicz, tvnwarszawa.pl
Chwila nieuwagi wystarczyła, by pięcioletnia dziewczynka została sama na peronie Dworca Zachodniego. Pociąg, którym podróżowali jej bliscy, odjechał w kierunku Warszawy Centralnej. Dzięki reakcji świadka i interwencji policjantów dziecko wróciło pod opiekę rodziców.
Czwartego lipca na Dworcu Zachodnim do policjantów patrolujących teren podszedł mężczyzna, który przekazał, że na jednym z peronów znajduje się kilkuletnia dziewczynka. „Z relacji zgłaszającego wynikało, że dziecko zostało na peronie, kiedy pociąg, którym podróżowali jej bliscy, odjechał w kierunku Warszawy Centralnej” – opisał asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.
Funkcjonariusze na peronie zastali 5-letnią obywatelkę Niemiec. Zaopiekowali się dziewczynką, zapewnili jej bezpieczeństwo i wsparcie do czasu wyjaśnienia sytuacji.

Dzięki reakcji świadka i interwencji policjantów dziewczyna wróciła do rodziny
Wypakowywali bagaż, dziecko zostało
Policjanci o zdarzeniu poinformowali dyżurnego komisariatu kolejowego. „W trakcie prowadzonych ustaleń okazało się, że rodzice dziewczynki wraz z drugim dzieckiem zgłosili się do jednostki policji i poinformowali o zaistniałej sytuacji. Jak wynikało z ich relacji, podczas wypakowywania bagażu drzwi pociągu zamknęły się, skład ruszył, a ich córka została na peronie” – poinformował Sobótka.
Policjanci przewieźli dziewczynkę do komisariatu, gdzie została przekazana rodzicom. Jak podali, rodzice nie zgłaszali potrzeby udzielenia dziecku pomocy medycznej i nie mieli uwag co do jego stanu zdrowia.

Dzięki reakcji świadka i interwencji policjantów dziewczyna wróciła do rodziny
Apel o czujność
Policjanci podkreślili, jak ważna jest czujność zarówno opiekunów, jak i osób postronnych. W miejscach takich jak dworce, perony czy środki transportu wystarczy chwila nieuwagi, aby dziecko straciło kontakt z rodziną.
„W przypadku zauważenia samotnego, zagubionego dziecka należy natychmiast powiadomić służby lub najbliższy patrol policji” – zaapelowali.
Źródło: tvnwarszawa.pl