Cały czas eskaluje spór między rządem a Pałacem Prezydenckim. Strona rządowa twierdzi, że prezydent był i jest informowany o wszystkich przypadkach przekazywania Ukrainie sprzętu wojskowego, a prezydent i jego doradcy twierdzą, że to nieprawda i że rząd nie powinien przerzucać na nich odpowiedzialności za decyzje, które sam podejmuje.
W najnowszej odsłonie sporu Karol Nawrocki zwrócił się do Władysława Kosiniaka-Kamysza, by „po męsku” wziął odpowiedzialność za swoje decyzje, na co minister obrony narodowej uderzył w doradców prezydenta, którzy — jego zdaniem — kłamią, twierdząc, że prezydent o niczym nie wiedział. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Marcin Przydacz odpowiada Kosiniakowi-Kamyszowi
Jeden z doradców prezydenta, Marcin Przydacz, odpowiedział na słowa ministra obrony narodowej.
Zarzucił mu kłamstwo, przytaczając jego wpis z 31 marca, w którym Kosiniak-Kamysz twierdził, że „nigdzie nie planujemy przemieszczać” baterii Patriot. „31 marca 2026 r., a więc kilka dni po posiedzeniu Komitetu, Pan Kosiniak-Kamysz okłamał wszystkich Polaków [tym] komunikatem” — napisał Przydacz.
„Dziś, pełen strachu i w panice, próbuje dzielić się odpowiedzialnością za własne decyzje i ukryć własne krętactwa w tej sprawie. Oddał Pan najnowocześniejszy sprzęt i była to decyzja Pana i Pańskich kolegów. Czy była to decyzja dobra — ocenią Polacy. Czy Ukraina jest Wam za to wdzięczna — widzimy gołym okiem” — dodał prezydencki minister.
Patriot i pociski PAC-3. Dlaczego są dziś dla Polski na wagę złota [WYJAŚNIAMY]