Premier o aferach w ochronie zdrowia. Zapowiedział kolejne kroki
Premier Donald Tusk przyznał przed posiedzeniem Rady
Ministrów, że ostatnie doniesienia medialne ujawniły liczne mankamenty systemu
ochrony zdrowia.
Chcę od razu państwa uprzedzić, a niektórych uspokoić: moim zadaniem, jako premiera rządu, nie jest szukanie kozłów ofiarnych. Ci, którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w konkretnych szpitalach, będą odpowiadać – niektórzy przed wymiarem sprawiedliwości. Będziemy kontynuować proces kontroli i egzekucji przepisów prawa i przyzwoitości
– powiedział.
Podkreślił, że przed ministrą zdrowia Jolantą
Sobierańską-Grendą i szefostwem Narodowego Funduszu Zdrowia „stoi bardzo pilny
obowiązek przygotowania konkretnych rozwiązań – także systemowych – dotyczących
nieprawidłowości w systemie płac, wyceny świadczeń, organizacji prac szpitali”.
Redakcja poleca
– Siedzieliśmy nad tym ostatnich kilkadziesiąt godzin. Jeszcze
dzisiaj będziemy kontynuować te rozmowy i mam nadzieję, że jutro pani minister
i jej współpracownicy będą gotowi do prezentacji naszych ustaleń i będziemy
dalej działać na rzecz nomen omen uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia – wszędzie tam, gdzie w trybie pilnym jest to możliwe – wskazał.
Rząd szykuje pilne reformy. „Nie ma odwrotu od tej drogi”
Tusk zaznaczył, że w kilku zasadniczych obszarach niezbędne
okażą się zmiany w przepisach. – Jesteśmy do tego też gotowi, chociaż to będzie
oczywiście oznaczało więcej czasu. Natomiast wszystko to, co jest możliwe do
zrobienia mocą decyzji pani minister, rządu, Narodowego Funduszu Zdrowia,
przeprowadzimy w trybie pilnym. Nie będą to łatwe zadania i nie wszystkim się
spodobają, ale nie ma odwrotu od tej drogi – tłumaczył.
– Nie mam żadnych wątpliwości, że wszyscy z dużym
zainteresowaniem i narastającą niecierpliwością czekają na sprawiedliwe i
uczciwe rozstrzygnięcia w tych najbardziej bulwersujących kwestiach – dodał premier.
Milionowe zarobki i zarzuty omijania kolejek. Tak zaczęła się afera
Działania związane z pilnym reformowaniem ochrony zdrowia są
pokłosiem ujawnionych przez portal zero.pl nieprawidłowości w Warszawskim
Szpitalu Południowym, w którym lekarz bez specjalizacji był koordynatorem SOR.
W ubiegłym roku medyk, pracując w kilku placówkach, zarobił 1,6 mln zł., a
tylko w Szpitalu Południowym w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co
daje średnio miesięcznie 331 godzin na podstawie umów
cywilnoprawnych/kontraktowych.
Lekarz był także radnym dzielnicy Ursus z ramienia KO. Na
prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być
przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal
bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Redakcja poleca