Planowana przez spółkę Orlen Biometan inwestycja w Żalnie wywołała duże poruszenie wśród mieszkańców. Podczas spotkania z władzami gminy i inwestorem lokalna społeczność wskazywała na swoje obawy związane z planami budowy biogazowni w sąsiedztwie domów. Dotyczą one m.in. odorów. W tle sporu stoją przewidywane wpływy podatkowe do budżetu gminy Kęsowo oraz postulat zorganizowania referendum, o którym rozmawiano w trakcie zebrania.
Blisko dwie godziny trwało wtorkowe (30 czerwca) spotkanie z przedstawicielami spółki Orlen Biometan, która planuje wybudować w Żalnie biogazownię z elementami biometanowni. Instalacja miałaby powstać na prywatnej działce (nr 497) usytuowanej za jeziorem, zająć około 5 ha i mieć moc około 4 MW. Organizacji spotkania z przedstawicielami spółki domagali się sami mieszkańcy, żądając od władz gminy wyjaśnień i transparentności, co też wyrazili w stosownym piśmie opatrzonym 142 podpisami. W trakcie wydarzenia, które rozpoczęło się o godzinie 19:00,zajęte zostały prawie wszystkie z przygotowanych 150 miejsc.
Poza przedstawicielami Orlen Biometan, którzy zastrzegli w rozmowie z „Tygodnikiem”, że nie zgadzają się na podanie ich imion i nazwisk ani na utrwalanie wizerunku, z mieszkańcami spotkała się też Paulina Hinc z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie. Informowała ona zebranych o możliwości zorganizowania przez KPODR wyjazdu na wizytę studyjną do podobnej instalacji. Jak wskazywała, poza samym zwiedzeniem obiektu można tam zasięgnąć opinii od osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie biogazowni.
Często takie inwestycje spotykają się z protestami mieszkańców, ale przed ich uruchomieniem.Po otwarciu nie spotkałam się już z takimi działaniami
– mówiła specjalistka ds. OZE w KPODR. Rolę moderatora spotkania pełnił wójt Radosław Januszewski, do którego mieszkańcy skierowali również szereg pytań.
::photoreport{„type”:”see-button”,”item”:”5927″}
Kryteria wyboru lokalizacji. Technologia bez odoru?
Włodarz gminy Kęsowo przypomniał, że procedura administracyjna (wydanie decyzji środowiskowej) dla planowanej inwestycji dopiero się rozpoczęła. Wniosek jest obecnie badany m.in. przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, Wody Polskie oraz sanepid. Działka pod inwestycję została wybrana przez inwestora, który podpisał umowę z prywatnym właścicielem gruntu. Jak wyjaśniali przedstawiciele Orlen Biometan, kluczowymi kryteriami decydującymi o jej wyborze były m.in.: bliskość gazociągu wysokiego ciśnienia (około 800 metrów od planowanej lokalizacji), do którego ma być wtłaczany wyprodukowany biometan, odległość od zabudowań mieszkalnych (powyżej 500 metrów), dostępność substratów w promieniu 10-15 km od instalacji, klasa ziemi oraz „nastawienie władz gminy i mieszkańców”.
Prezentując koncepcję zagospodarowania terenu w Żalnie odpowiedzialni za projekt podkreślali, że cały proces przyjęcia substratów, ich przetwarzania oraz magazynowania pofermentu ma odbywać się w zamkniętych, wentylowanych halach i zbiornikach, co ma zapobiec uciążliwościom zapachowym (odorowym). Powietrze z hali ma być natomiast oczyszczane przez instalację płuczkową i filtry. Żalińska instalacja ma posiadać system odzysku i oczyszczania dwutlenku węgla, który będzie sprzedawany do celów spożywczych, sadownictwa czy farmacji. Na terenie inwestycji planuje się dwa silniki kogeneracyjne wytwarzające prąd na potrzeby własne obiektu oraz ciepło służące do ogrzewania substratów.Instalacja ma być monitorowana przez całą dobę. Przedstawiciele Orlenu zapewniali, że nie ma możliwości,aby proces technologiczny wymknął się spod kontroli, ponieważ nadzór nad nim jest ciągły. Odgazowana pozostałość (poferment) ma być oddawana lub sprzedawana lokalnym rolnikom do wykorzystania jako nawóz i środek do wapnowania gleby.
Plan zagospodarowania obejmuje m.in.: zamkniętą halę przyjęciową, dwa silosy, boks na odseparowany poferment, cztery zbiorniki fermentacji pierwotnej, cztery zbiorniki magazynowe, urządzenia do czyszczenia biogazu,pochodnię biogazu oraz zbiornik przeciwpożarowy o pojemności 500 m³. Instalacja ma bazować na lokalnych produktach rolniczych i odpadach (np. kukurydza i gnojowica) – choć spółka nie rozpoczęła jeszcze rozmów z rolnikami – i posiadać zbiorniki pozwalające na magazynowanie około 20% rocznego zapotrzebowania na substraty.
Milion złotych podatku i unijne wymogi
Przedstawiciele inwestora zapewniali, że Orlen jest dobrym sąsiadem, wskazując na konkretne benefity dla lokalnego społeczeństwa, sołectwa oraz gminy. Spółka specjalnie traktuje mieszkańców gmin, w których zlokalizowane są jej aktywa produkcyjne, a inwestycja w Żalnie nie byłaby pierwszą na terenie gminy Kęsowo (w Sicinkach mieści się Elektrownia Orlen Upstream Polska, jednak już nieaktywna). Pomoc jest realizowana m.in. poprzez trzy fundacje, które dystrybuują środki na cele dobroczynne. Z takiego wsparcia skorzystali już żalińscy strażacy czy Stowarzyszenie „Pomóżmy Gminie Kęsowo”.
Na milion złotych rocznie wójt oszacował wpływy z podatku do budżetu gminy. Radosław Januszewski nie ukrywał, że ten aspekt finansowy w obliczu malejącej demografii bardzo do niego przemawia. Poza tym, jak mówił,wraz z biogazownią ma powstać około 15 nowych, stałych miejsc pracy oraz możliwość kooperacji z lokalnymi firmami transportowymi i budowlanymi.Produkcja biometanu wpisuje się w unijne wymogi dotyczące odnawialnych źródeł energii (OZE). Przedstawiciele firmy podkreślali, że lokalna produkcja zielonego gazu, który docelowo będzie musiał być domieszany do sieci gazowej (zastępując gaz kopalny), buduje lokalne bezpieczeństwo energetyczne. Wskazywano również, że możliwość stabilnego zbytu lokalnych płodów rolnych i odpadów stanowi wsparcie dla rolników w trudniejszych ekonomicznie latach.
Strach przed hałasem, smrodem i spadkiem cen działek
Mieszkańcy Żalna w toczącej się dyskusji niemal od początku wskazywali na nietrafioną lokalizację dla inwestycji. Nie rozumieją, dlaczego tego rodzaju instalacja ma powstać w miejscowości, w której jest niewielu rolników.Jedna z osób wskazała, że stanowią oni zaledwie 3 procent mieszkańców Żalna. Wcześniej odpowiedzi na to konkretne pytanie unikał wójt, wskazując jedynie, że „teren gminy Kęsowo w 85% stanowią grunty rolne i ten status ma zostać utrzymany”. Zdaniem żalnian biometanownia powinna powstać w miejscowości, gdzie rzeczywiście prowadzona jest intensywna działalność rolnicza, a nie w bezpośrednim sąsiedztwie ich domów. Dodatkowo wskazywali,że najwyższe dochody z podatków mieszkańców gminy pochodzą od osób pracujących zawodowo poza rolnictwem,co potęguje ich poczucie, że lokalizacja inwestycji w Żalnie jest krzywdząca.
W związku z planowaną inwestycją obawiają się spadku wartości ich nieruchomości, hałasu, a także zapachów towarzyszących m.in. transportowi gnojowicy. Podnoszono argument, że z uwagi na przewagę wiatrów zachodnich ewentualne odory z instalacji będą nawiewane prosto do centrum miejscowości. Mieszkańcy martwią się również o wpływ obiektu na krajobraz Borów Tucholskich. Sam fakt, że obiekt ma dzielić zaledwie 100 metrów od jeziora, jest dla nich ciężki do zaakceptowania.Mieszkańcy zastanawiali się m.in., czy taka instalacja nie będzie wymagała wiercenia kolejnych studni głębinowych.Justyna Banaszek-Turzyńska, kierowniczka Zakładu Gospodarki Komunalnej w Kęsowie, informowała, że zgłoszone zapotrzebowanie na wodę w planowanej biogazowni ma wynieść 1460 m³ rocznie (około 120 m³ na miesiąc), co odpowiada zużyciu średniej wielkości gospodarstwa rolnego. Woda ma być wykorzystywana głównie na cele bytowe oraz do mycia instalacji i pojazdów (ścieki z mycia trafią z powrotem do procesu fermentacji). Jeśli gmina wyda warunki przyłączeniowe, inwestor skorzysta z sieci wodociągowej, w przeciwnym razie nie wyklucza się wiercenia studni głębinowych.
Korzystając z obecności przedstawicieli spółki, uczestnicy zebrania dopytywali jeszcze m.in. o szczegóły procesu fermentacji, o ewentualną możliwość rozszerzenia katalogu substratów np. o odpady z ubojni (czego kategorycznie by nie chcieli) czy ryzyko ewentualnej awarii bądź wybuchu.
Żądanie referendum i sceptycyzm mieszkańców
Zdaniem uczestników zebrania decyzja o powstaniu obiektu powinna zostać podjęta w taki sam sposób, w jaki wybierano wójta – czyli głosami mieszkańców. Radosława Januszewskiego zapytali wprost, czy w tej sytuacji nie należałoby przeprowadzić referendum. Wójt odpowiedział, że w tej kwestii nie decyduje on lecz sami mieszkańcy. W takim razie mieszkańcy Żalna zaakcentowali, że chcą, aby wójt reprezentował ich stanowisko i stanął po ich stronie. Niektórzy nie kryli rozczarowania, opuszczając budynek hali.
Za oddane na wójta głosy w zamian otrzymamy smród!
– podsumował gorzko jeden z mężczyzn.
Przedstawiciele Orlen Biometan zaznaczyli, że na ten moment w ogóle nie wiadomo, czy instalacja w Żalnie powstanie. Dla spółki ważne jest bowiem, aby inwestycji towarzyszyła aprobata lokalnego społeczeństwa. Orlen Biometan zarządza obecnie trzema funkcjonującymi biogazowniami (które są przekształcane z produkcji biogazu na biometan) oraz czwartą instalacją w Głąbowie (gm. Ryn), która jest najnowsza – w trakcie uruchamiania.
::news{„type”:”see-also”,”item”:”29243″}