
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Dał kibicom Lecha dużo radości, a teraz może stanąć naprzeciw Kolejorza
Udany epizod w Lechu Poznań
Rasmus Carstensen dał się zapamiętać kibicom Lecha z bardzo dobrej strony. Gdy po raz pierwszy pojawił się w Poznaniu na początku 2025 roku, miał wzmocnić rywalizację na bokach obrony. Szybko stał się ważnym ogniwem zespołu w rundzie wiosennej i kilkukrotnie posadził nawet na ławce Joela Pereirę.
Pobyt przy Bułgarskiej okazał się dla niego bardzo udany. Imponował formą, był niezwykle aktywny pod bramką rywali i mógł liczyć przede wszystkim na regularne występy, czego nie gwarantowała mu obecność jesienią w 1.FC Koeln. W barwach Kolejorza zanotował piętnaście spotkań w Ekstraklasie. Zdobył w nich dwie bramki i dołożył swoją cegiełkę do wywalczenia dziewiątego mistrzostwa Polski. Nic dziwnego, że wielu kibiców liczyło na jego pozostanie w drużynie na dłużej.
Powrót do Danii okazał się sukcesem
Carstensen był tylko wypożyczony do Lecha, a zatem po zakończeniu sezonu wrócił do Niemiec. Władze klubu z Kolonii liczyły, że uda im się zarobić przyzwoitą sumę za wahadłowego. Kwota wykupu w tamtej chwili była szacowana na minimum 1,5 mln euro. Chętnych na transfer definitywny brakowało, a sam zawodnik nie wiązał swojej przyszłości z niemieckim klubem. Ostatecznie 1.FC Koeln zgodziło się, by kolejny sezon spędził na wypożyczeniu w Aarhus GF.
Powrót do domu okazał się strzałem w dziesiątkę. Duńczyk szybko wywalczył miejsce w podstawowym składzie, należał do wyróżniających się zawodników, a finalnie miał swój udział przy ogromnym sukcesie klubu – mistrzostwie Danii po czterdziestu latach przerwy.
Dobra postawa sprawiła, że działacze Aarhus GF zdecydowali się wykupić piłkarza, a taką opcję zawierała ich umowa wypożyczenia. W środę, 8 lipca Rasmus Carstensen oficjalnie podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2030 roku. Kwota odstępnego nie jest znana, ale można zakładać, że są to podobne pieniądze, jakich Niemcy oczekiwali wcześniej. 25-letni zawodnik aktualnie jest wyceniany na 2 mln euro.
– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wszystko ułożyło nam się po myśli z Rasmusem. On naprawdę dobrze tu pasuje. Jako skrzydłowy ma świetną szybkość, jest gwarantem bramek i asyst. Zawsze ciężko pracuje dla zespołu. A potem jest po prostu dobrym facetem. Świetnie, że jest już w pełni „nasz” – powiedział dyrektor sportowy Aarhus GF, Carsten V. Jensen w rozmowie z mediami klubowymi.
Carstensen może znów wystąpić w Poznaniu
Transfer do Aarhus GF może zainteresować kibiców Lecha Poznań. Oba kluby już za moment spotkają się ze sobą w eliminacjach Ligi Mistrzów. Gdy wypożyczenie Carstensena dobiegło końca, nie było pewne, że zostanie w drużynie mistrza Danii, a tym samym nie było wiadomo, czy pojawi się przy Bułgarskiej.
Pod względem dopięcia tego ruchu, wszystko stało się jasne. Pozostaje już tylko dyspozycja zawodnika, który końcówkę poprzedniego sezonu stracił z powodu kontuzji. Jak dodaje portal ksdh.dk, zawodnik nie jest w stanie jeszcze trenować w pełni z drużyną.
Jego występ nie jest przesądzony na 100 proc., choć według trenera Jakoba Poulsena jest jednak na dobrej drodze do szybkiego powrotu. Wtedy kibice w Poznaniu będą mieli okazję do ponownego zobaczenia zawodnika, który mimo krótkiego pobytu pozostawił przecież po sobie dobre wrażenie. Tym razem już po przeciwnej stronie boiska.
A to nie jedyny niebiesko-biały akcent w drużynie z Aarhus. Asystentem trenera Jakoba Poulsena jest Markus Uglebjerg, który jesienią ubiegłego roku odpowiadał za stałe fragmenty gry w Lechu. Jego zadaniem będzie teraz zaskoczyć Poznaniaków w nadchodzącym dwumeczu.
Od dziecka zakochany w wielu dyscyplinach sportu. Najlepiej odnajduje się na piłkarskim boisku i przed tarczą do darta. Zimą z zapartym tchem śledzi poczynania skoczków narciarskich. Z portalem „Sportowy Poznań” związany od początku 2026 roku. W przeszłości publikował na łamach Wirtualnej Polski oraz „Głosu Wielkopolskiego”.
